Wstęp do analizy biznesowej – wywiad z Bartkiem Talagą

Poniżej znajdziecie transkrypcję mojego wywiadu z Bartkiem Talagą, który jest Analitykiem Biznesowym. Serdecznie zapraszam do czytania i słuchania!

Intro

To już szósty odcinek i nadszedł czas na pierwszego gościa. A będzie nim, obiecany już wcześniej, ekspert od analizy biznesowej i wymagań. I co więcej, dla mnie personalnie, bardzo inspirująca osoba która nie boi się realizować swoich celów zarówno zawodowych, jak i związanych ze swoimi pasjami. Jako że to mój pierwszy wywiad to oczywiście zapomniałam o wszystkim co powinno się w nim znaleźć, czyli np. o sensownym wstępie albo przedstawieniu mojego gościa. Dlatego postaram się to teraz naprawić.

W dzisiejszym odcinku mam przyjemność przedstawić Wam Bartka Talagę, który na co dzień świadczy usługi dla różnych firm z zakresu analizy biznesowej. Bartek ma już prawie 6 lat doświadczenia w tej dziedzinie i nieustannie się rozwija. Kiedy spotkałam się z nim aby porozmawiać o analizie biznesowej to zachwyciło mnie to z jaką prostotą i z jaką pasją mówi o swoich codziennych obowiązkach. I wtedy już wiedziałam, że to będzie odpowiednia osoba do mojego podcastu. Dziś skupimy się na wstępie do analizy biznesowej, omówimy związek jaki analiza biznesowa ma z wymaganiami oraz metody pomocne przy definiowaniu tych wymagań. Ponadto, Bartek ma dla Was parę dobrych rad, które pozwolą Wam na rozpoczęcie kariery analityka biznesowego. A jeśli już działacie w tej branży to będzie też kilka wskazówek jak przenieść swoją karierę na wyższy poziom.

Nasza rozmowa

[00:02:59.575] – Beata

Bartek, jak tak dzisiaj rano sobie myślałam o tym, że zaprosiłam Cię do mojego podcastu, który tworzę od całkiem niedawna, to pomyślałam sobie, że jestem Ci bardzo wdzięczna. Że w jakiś sposób uwierzyłeś w to. Bardzo Ci za to dziękuję, bo to naprawdę wiele dla mnie znaczy. To, że tutaj przyszedłeś, aby nagrywać ze mną i że jesteś na tyle odważny, aby pokazać się przed szerszą publicznością. Uważam, że to jest na prawdę fantastyczna sprawa!

[00:03:28.505] – Bartek

Dzięki Beata, ja też cieszę się, że będę mógł podzielić się z Twoimi słuchaczami swoim doświadczeniem i przekazać im swoje przemyślenia.

[00:03:40.285] – Beata

Gdy widzieliśmy się po raz ostatni to opowiadałeś o pracy analityka biznesowego z taką pasją. Powiem Ci szczerze, że naprawdę czułam się oczarowana tym, w jaki sposób, z jaką pasją o tym mówisz! I słychać było, że to nie jest tylko twoja praca. Ale też jakiś rodzaj pasji.

[00:03:57.715] – Bartek

Tak, zdecydowanie – bycie analitykiem biznesowym spełniło moje marzenia. Pozawala mi łączyć sposób w jaki chciałem pracować z aspektem technicznym. W swojej pracy wykorzystuję zarówno zdolności miękkie np. w trakcie rozmowy z ludźmi, w trakcie zbierania wymagań, w trakcie definiowania tych wymagań. Jak i również, ten niezbędny aspekt techniczny. Bo jednak bycie analitykiem biznesowym w IT wymaga rozumienia rzeczy związanych branżą. Jestem też „pomostem” pomiędzy biznesem a programistami. Łączę te światy, które są bardzo różne. I często bez pomocy analityka biznesowego brakuje tego „pomostu”. Wtedy te światy nie mogą się połączyć i porozumieć.

[00:04:51.065] – Beata

Tak widać to właściwie w każdej firmie. Jest duży rozdźwięk między biznesem, a „produkcją”. Biznes definiuje wymagania, a programiści, testerzy, UX designerzy je realizują. Mam wrażenie, że Ci ludzie to jest właśnie rdzeń projektów. Oczywiście nie możemy zapominać o project menedżerach 🙂 Dlatego cieszę się, że widzisz swoją rolę jako „pomost” łączący biznes i właśnie ten świat IT, świat wytwarzania produktów i realizacji projektów. Bartek, powiedz mi proszę, jakie są w ogóle twoje korzenie?

[00:05:35.455]

Studiowałem informatykę na Politechnice Krakowskiej na Wydziale Mechanicznym. I tutaj mogę się podzielić swoimi słuchaczami sposobem, tym co się stało, że zostałem analitykiem biznesowym. Pamiętam, że będąc w liceum nie wiedziałem kim chcę być. I moja mama stwierdziła: „Bartek, idź na informatykę. To jest zawód przyszłości. Jak ci się nie spodoba to po prostu zmienisz studia”. I zgodziłem się na to. Pamiętam jak byłem po pierwszym semestrze studiów. Właśnie zaczęło do mnie docierać, że programowanie nie jest dla mnie. Że ja nie mam do tego serca. I pewnego dnia spotkałem osobę, która była właśnie analitykiem biznesowym.

[00:06:21.445]

Przedstawiła mi na czym polega jej praca: że jest to właśnie praca z ludźmi, ale też profesja, gdzie bardzo dużo się myśli, analizuje. Potrzebne są pewne cechy osobowości, które musi posiadać analityk, np. myślenie procesowe,  myślenie analityczne, umiejętności postawienia się, mówienia „NIE”. Albo zwrócenie komuś uwagi, że mówi.. bzdury, że nie ma racji. Wykrywanie dziur w pomysłach innych. Ktoś przedstawia pomysł i nagle analityk „szatkuje” mu ten pomysł, wskazując wszystkie dziury i wszystkie słabe punkty. To jest jedna część kompetencji analitycznych. Jest również ta część techniczna, tzw. twarde kompetencje. I właśnie ta osoba, z którą wtedy rozmawiałem, tak przedstawiła mi zawód analityka biznesowego. I to było dla mnie takie olśnienie: „Czyli ja mogę studiować tą informatykę, ale nie muszę być programistą.

[00:07:16.915]

Mogę spełniać swoje ambicje  i wykorzystywać to w czym jestem dobry”. Czyli właśnie pracować z ludźmi, ale też wykorzystywać umiejętności techniczne, które nabyłem będąc na studiach.

[00:07:29.515] – Beata

Wow! To jest wspaniałe, jak czasami spotykamy kogoś, albo przeczytamy coś w książce, zrobimy coś.. I nagle przez zupełny przypadek – znajdujemy cel w życiu. Niespodziewanie coś nam „klika w głowie” i przychodzi olśnienie: „To jest coś co chcę robić!”

[00:07:44.125] – Bartek

W tym miejscu, mam dla naszych słuchaczy, taką naprawdę bardzo ważną życiową radę: Żeby nie zamykać się na szanse i okazje. Opowiem jak poznałem tą osobę. Przez pół swojego życia tańczyłem. Na studiach jeden kolega do mnie napisał, że zna osobę, która chce się nauczyć pewnego tańca. I ja nie byłem do tego przekonany. Ale wiedziałem, że muszę w życiu szukać okazji. Muszę rozmawiać z ludźmi, muszę poznawać innych. Więc poszedłem z tą osobą na pierwszą lekcję. Potem poszliśmy na kawę, tak po prostu porozmawiać, poznać się. Wtedy usłyszałem o zawodzie analityka biznesowego.

[00:08:20.375] – Bartek

I zrozumiałem, że to jest ścieżka dla mnie. Szansa na zostanie w IT, ale też wykorzystanie swoich talentów.

[00:08:30.615] – Beata

Historia jest świetna! Pokazuje, że czasami przypadkowy „ktoś” może wpłynąć na naszą przyszłość. Że niektóre ważne wydarzenia w naszym życiu przychodzą bardzo niespodziewanie.

[00:08:43.145] – Bartek

Tak, ale trzeba dać sobie szansę i też szukać tych okazji.

[00:08:47.255] – Beata

To może przejdźmy do Twojego doświadczenia. Studiowałeś informatykę, później spotkałeś tę osobę, która Cię zainspirowała cię do zostania analitykiem biznesowym. A jak to się później rozwijało? Jak zostałeś analitykiem biznesowym i dotarłeś do punktu w którym jesteś teraz?

[00:09:03.215] – Bartek

To nie była prosta droga. Gdy po raz pierwszy usłyszałem o pracy analityka, to zacząłem szukać informacji, jak nim zostać . Niestety w 99% przypadków, według informacji jakie uzyskałem, trzeba być programistą, żeby zostać analitykiem. Ale skupiłem się na tym 1% szansy. Będąc na studiach prawie rok starałem się o pracę analityka. Wysłałem swoje CV i nie było żadnej odpowiedzi. Przyszedł taki dzień, po prawie roku, kiedy byłem już bardzo sfrustrowany. Myślałem: „Ile to może trwać? Wysyłam te CV i nie ma żadnej odpowiedzi!”. No i usiadłem do tego swojego CV, przeanalizowałem je. I doszedłem do wniosku, że.. Ja się nie dziwię że nikt mnie nie zaprosił na rozmowę. A jeśli mamy tutaj słuchaczy, którzy studiują informatykę bądź pokrewne kierunki i chcą zostać analitykami, to mam dla nich radę. Jeśli nie macie doświadczenia, a chcecie zostać analitykiem, to piszcie w swoim CV wszystkie ciekawe rzeczy, które robiliście na studiach. Wszystkie projekty, wszystkie takie punkty zaczepienia, które mogą być interesujące dla waszego przyszłego pracodawcy. Gdy to zmieniłem – po dwóch do czterech tygodni – zostałem zaproszony na rozmowę. Był to jeden etap i po mniej więcej dwóch miesiącach zacząłem swoją pierwszą pracę jako analityk.

[00:10:49.055] – Beata

Czyli ile już minęło od czasu rozpoczęcia Twojej pierwszej pracy?

[00:11:05.855] – Bartek

Za około 3 miesiące minie 6 lat!

[00:11:06.545]

To całkiem sporo doświadczenia jak na bardzo młodą osobę! Musimy zaznaczyć, że oboje jesteśmy dość młodzi. Ja przynajmniej uważam się jeszcze za młodą osobę. A Ty Bartek?

[00:11:18.155] – Bartek

Powtarzam wszystkim swoim znajomym, że ja zawsze będę młody duchem!

[00:11:22.865] – Beata

To jest świetnie podejście! Ale może wróćmy do tematu i porozmawiajmy o podstawach analizy biznesowej! Czy możesz nam powiedzieć na czym polega praca analityka biznesowego? Jak wygląda twój typowy dzień jako analityka biznesowego? Czy w ogóle są takie typowe dni w twojej pracy?

[00:11:45.335] – Bartek

Dobrze, to zacznijmy od pierwszej części pytania. Praca analityka biznesowego zaczyna się w momencie kiedy ktoś, najczęściej jest to biznes, przychodzi do firmy lub jeśli jest to wewnątrz firmy to przychodzi do danego działu IT. Z pomysłem, że potrzebuje jakieś oprogramowanie, bądź chce rozwiązać jakiś problem czy usprawnić jakiś proces. Już w tej pierwszej fazie, moim zdaniem, powinien uczestniczyć analityk biznesowy. Jednym z obszarów i zadań analizy biznesowej jest badanie potrzeb, zbieranie wymagań, bo gdy mamy taki „szeroko pojęty biznes” lub osoby, które chcą jakieś oprogramowanie, chcą rozwiązać jakiś problem czy chcą usprawnić jakiś proces, to potrzebny jest analityk biznesowy. Żeby zbadać czy to co oni mówią, że chcą czy to co im się wydaje, że chcą – czy to jest naprawdę to. Takim najprostszym przykładem jest sytuacja, gdy klient chce wdrożyć nowy system. A może się okazać, że wystarczy tylko usprawnić jakiś proces obecnego systemu bądź rozszerzyć funkcje. I nie trzeba wdrażać od razu całego nowego systemu, który wiąże się z dużymi zmianami oraz ogromnymi kosztami. Dlatego, jeśli zaczynamy projekt, to analityk biznesowy powinien zebrać wymagania: najpierw biznesowe, a potem stworzyć z nich wymagania funkcjonalne oraz niefunkcjonalne. Potem powinien je przeanalizować, wrócić do biznesu, przedyskutować to z nimi. I w momencie, gdy już wszystko jest uzgodnione, wtedy wchodzi zespół programistyczny i zaczyna się kolejna część pracy. Teraz najczęściej firmy pracują z metodami zwinnymi. Najpopularniejszym rozwiązaniem jest Scrum albo połączenie Scrum’a i Kanbana. I tam analityk biznesowy, z mojej perspektywy, również może uczestniczyć – praktycznie przez cały cykl życia projektu. Czyli właśnie od momentu zbierania i definiowania wymagań, poprzez ich realizację, jak i potem w trakcie całego tworzenia tego projektu. Bo w Scrum zespoły dostarczają oprogramowanie kawałkami. A analityk biznesowy musi być i czuwać, czasem odpowiadać na pytania programistów. Np. związane z historykami użytkowników. Powinien współpracować też z zespołem, jeśli chodzi o nadawanie priorytetów. Bo nowe oprogramowanie czy zmiany, jest wdrażane z podziałem na części. One mają jakiś priorytet. Ale priorytet na początku danego roku może się zmienić po kilku miesiącach. Ja jestem za tym, żeby analityk też nad tym czuwał. Tak jak mówiłem na początku: jego główną rolą jest bycie pomostem między biznesem a IT.

[00:14:36.935] – Beata

Trochę mi się to kojarzy z rolą Project Ownera..

[00:14:40.265] – Bartek

To jest bardzo dobry punkt. Project Owner to osoba, która właśnie reprezentuje klienta i nadaje priorytety. Mówi co ma być zrobione. Ale uważam, że  analityk biznesowy też powinien troszkę w tym uczestniczyć. Bo, szczególnie jak się wytwarza na nowe oprogramowanie, to często może się okazać, że są wymagania o bardzo podobnych priorytetach. I ich kolejność implementacji może mieć wpływ na pracę programistów. Czasami możemy zrobić coś po prostu szybciej biorąc coś o niższym priorytecie.

[00:15:15.125] – Beata

To jest ciekawy punkt. Powiedz mi, czym według Ciebie jest analiza biznesowa? Bo tak zaczęliśmy od tego jak wygląda twoja praca. A analiza biznesowa to chyba takie widzenie projektu z szerszej perspektywy? Bycie takim dobrym psychologiem w projekcie?

[00:15:35.075] – Bartek

Bardzo mi się podoba to co powiedziałaś. Dla mnie analiza biznesowa jest takim bardzo dogłębnym wejściem w temat. Zrozumieniem całego tematu i oczywiście, tym co powiedziałaś – zauważeniem szerszej perspektywy. My jako analitycy biznesowi powinniśmy dążyć do tego, żeby mieć właśnie szerszą perspektywę. Szerszą niż klient. Żeby móc być jednocześnie wsparciem i takim kierunkowskazem. Żeby móc być ekspertem dla tego klienta i realnie mu pomóc.

[00:16:08.635] – Beata

Wydaje mi się, że trochę musisz lepiej niż klient definiować to czego on faktycznie potrzebuje.

[00:16:14.385] – Bartek

Tak. Muszę właśnie zbadać jego potrzeby, żebym był w stanie stwierdzić czego on naprawdę potrzebuje. Bo tak jak wspominałem na początku – klient często myśli, że coś chce. A może potrzebować czegoś innego niż mu się wydaje, niż to co na początku mówi.

[00:16:28.965] – Beata

I tu jest ten rozdźwięk między tym czego ja chcę, a czego ja potrzebuję. To są dwie różne rzeczy. A klienci chyba często mylą „chęć” z potrzebą. I Ty, jako analityk biznesowy, jesteś w projektach po to żeby im to uświadomić.

[00:16:44.925] – Bartek

Tak, uświadomić, zrozumieć i potem przygotować pracę dla programistów. Tu właśnie pojawia się kwestia tego pomostu. Bardzo ważnym tematem jest wspólne słownictwo, które ułatwia mi bycie pomostem między klientem a programistami. Teraz mi przychodzi do głowy, że to są jedne z takich najważniejszych rzeczy – wspólne słownictwo, jak i tłumaczenie. Nawiązując też do takich ważnych cech osobowości lub praktyk, jakich powinien używać analityk biznesowy, to kluczowe jest to, żeby zawsze starać się wszystko mówić jak najprościej. Pamiętam, że na rozmowach kwalifikacyjnych jakie miałem, bardzo często jednym z zadań było wytłumaczenie skomplikowanej rzeczy w bardzo prosty sposób np. 5-latkowi.

[00:17:31.215] – Beata

To bardzo ciekawe, bo pamiętam, że jak się spotkaliśmy po raz pierwszy, żeby porozmawiać o analizie biznesowej to mówiłeś w bardzo prosty sposób. I ja w pewnym momencie mówię: „Bartek, ale Ty nie musisz mówić aż tak prosto. Przecież pracujemy w tej samej branży i orientuję się trochę”. Ale to już jest część twojej osobowości, prawda? Część z tych dobrych praktyk, które wdrażasz w codzienne życie.

[00:17:57.795] – Bartek

Tak, to rzeczywiście się pewnym momencie rzutuje na życie prywatne, bo jednak staram się zawsze mówić jak najprościej. Żeby mieć pewność, że druga osoba mnie rozumie. Rozumie to co do niej mówię. A to wywodzi się z tego, że muszę tłumaczyć skomplikowane rzeczy w bardzo prosty sposób.

[00:18:14.235] – Beata

To na pewno pomaga w nawiązywaniu relacji?

[00:18:17.035] – Bartek

Tak, zdecydowanie.

[00:18:19.185] – Beata

Ten wspólny język i bycie osobą, która łączy programistów i łączy biznes jest taką rzeczą, taką cechą, która sprawia, że w projektach jesteśmy po prostu bliżej. Że nie ma tego rozdźwięku, nie ma tego dystansu. Nie ma aż tylu konfliktów wynikających często z braku kontaktu, braku komunikacji między dwoma stronami.

[00:18:45.495] – Bartek

Jak najbardziej. Tutaj powiedziałaś bardzo dobre słowo: konflikt. To jest coś co często się pojawia, gdy nie ma analityka biznesowego. Co mam dokładnie na myśli? Chodzi mi teraz o zakres projektu. O to czym ma być ten projekt. Gdy nie ma w nim analityka biznesowego to wystawiamy osoby typu project manager, bądź często w mniejszych firmach, deweloperzy, do rozmowy z klientem. Ten konflikt może narodzić się w momencie kiedy jedna osoba, która nie ma doświadczenia w badaniu potrzeb, zakłada, że gdy rozmawia z klientem to on rozumie co dokładnie ma na myśli klient. Nie sprawdza tego. Nie sprawdza czy mamy wspólne słownictwo i czy rozumiemy siebie. Nie pilnuje tego, żeby mówić w prostym języku. Często też zakłada, że to co mówi jest zrozumiałe dla drugiej osoby. Jest to bardzo częsty przypadek wśród programistów, albo wśród osób technicznych. Posługują się swoim żargonem albo po prostu słownictwem, które na co dzień się używa w IT. W momencie kiedy mówimy takim językiem do osoby spoza branży – dla niej to jest czarna magia. Też kulturowo mamy wpojony strach przed przyznaniem się, że „nie wiem, nie rozumiem” albo „nie mam pojęcia o czym mówisz”. Teraz do głowy przyszła mi kolejne praktyka, którą stosuję kiedy z kimś prowadzę analizę. Gdy prowadzę takie „warsztaty”, to często sprawdzam czy dana osoba mnie na pewno rozumie. Też z mojego doświadczenia, jedna z rzeczy najbardziej zgubnych, to zakładanie, że jeśli ktoś kiwa głową i mówi że rozumie, to faktycznie rozumie. Wtedy, jak to widzę, od razu zadaję pierwsze pytania: Czy na pewno rozumiesz? Oczywiście są to pytania w formie: Czy możesz powtórzyć to co ja powiedziałem? Albo: Jak mnie rozumiesz? I wtedy rzeczywiście widzę czy ta osoba mnie rozumie. Też kolejną dobrą praktyką jest to, żeby powiedzieć: „Nic się nie dzieje, spokojnie, wytłumaczę Ci to jeszcze raz”. Żeby nie obciążyć tej osoby jakimś stygmatem, poczuciem, że coś się bardzo złego się stało. Bo ja chcę wzbudzić w tej drugiej osobie poczucie, że nic się złego nie dzieje nawet jeśli czegoś nie rozumie.

[00:21:07.585] – Beata

Zaufanie

[00:21:09.625] – Bartek

Tak, zaufanie. Budowanie relacji opartej na poczuciu, że „jestem tu po to żeby ci pomóc, jeśli czegoś nie rozumiesz, to jestem po to, żeby odpowiadać na Twoje pytania.

[00:21:18.085] – Beata

Bardzo często wchodząc do nowej branży nie rozumiemy wielu słów. Ja nie mam wykształcenia stricte technicznego. Nie studiowałam informatyki, więc pracując w branży IT, pierwszą taką rzeczą, o którą bardzo się martwiłam było to, że ja nie rozumiem do końca o czym oni mówią. Ale pytałam i walczyłam z takim swoim wstydem. Bardzo dużo osób jest otwartych na wyjaśnianie, tak jak Ty, ale niestety są też osoby w naszym środowisku które Cię po prostu zawstydzą.

[00:21:47.665] – Bartek

Tak, jest pewien typ ludzi. Szczególnie będąc analitykiem – trzeba mieć grubą skórę. Teraz mi przyszła do głowy chyba najważniejsza rzecz, która wydaje mi się, że odmieniła moją karierę. I wyniosła ją na wyższy poziom. Punkt pierwszy: Macie prawo nie wiedzieć. Punkt drugi: jeśli nie wiecie, to pytajcie. Punkt trzeci: pytajcie, dopóki nie zrozumiecie, bo jeśli chcecie być analitykami biznesowymi to musicie to wszystko wiedzieć. Bo to was będą pytać. Szczególnie, gdy wchodzi się do nowego projektu czy do nowej branży. Musicie wiedzieć jak najwięcej. Musicie drążyć. Dopóki się nie dowiecie. Nie ważne jak ta druga osoba będzie na Was reagować. Bo może np. mieć pretensje, że Ty nie rozumiesz. Musisz mieć twardą skórę. Pytasz dopóki nie zrozumiesz. Jeśli to zastosujesz, to twoja kariera analityczna wejdzie na wyższy poziom. To gwarantuję.

[00:22:45.365] – Beata

Super. Myślę, że osoby słuchające i będące na początku swojej kariery lub chcące zostać analitykami biznesowymi, będą bardzo wdzięczne za tą radę. Ale myślę, że to nie jest tylko dobra wskazówka dla analityków biznesowych. Tylko dla wszystkich. Bo pozbycie się tego wstydu, tego poczucia winy, że czegoś nie wiem i lęk związany z wystawieniem się na ocenę osób, które wiedzą więcej niż my, przychodzenie do nich z pytaniami.. To jest jakiś rodzaj odwagi. Odwagi, której też trzeba się nauczyć. Po prostu robiąc to. Codziennie, codziennie, codziennie. Dowiadując się nowych rzeczy i budując w sobie poczucie, że pomimo tego, że nie wiem – to wszystko jest ze mną w porządku. I po prostu się tego dowiem. W zasadzie zaakceptowanie tego, że czegoś nie potrafimy i nie wiemy, jest pierwszym krokiem do tego, żeby się czegoś nowego nauczyć.

[00:23:41.265] – Bartek

Tak zgadzam się z tym w 100 procentach. Tym bardziej, jeśli jest się analitykiem biznesowym. Przyszły mi do głowy też pewne cechy charakteru, które powinien mieć analityk biznesowy. Pierwsza z nich to taka dobra pewność siebie, która też odnosi się właśnie do tego do tego co mówiłem przedtem. Żeby nie wiem co się działo – pytam. Kolejna rzecz to kwestionowanie. Często dużych firmach, będąc analitykiem biznesowym, mamy kontakt z osobami dużo wyżej postawionymi. Część osób może mieć taką obawę przed kwestionowaniem tego co ktoś mówi. Szczególnie osoba na wyższym stanowisku. A czasami analityk biznesowy musi powiedzieć: „To nie ma sensu. Tam jest pełno dziur. To nie zadziała, ponieważ to, to i to..”. Trzeba mieć w głowie to, że działamy dla dobra projektu. Dla dobra firmy. Dla dobra organizacji. To jest naszym celem. Wdrożenie czy stworzenie czegoś w najlepszy możliwy sposób.

[00:24:37.985] – Beata

Bo to chyba nie chodzi tylko o nasze ego czy tylko o nasze uczucia, nasze lęki. Ale robimy coś „dla większego dobra:. I chyba taka perspektywa pomaga również w znalezieniu odwagi do zadawania pytań. O kwestionowanie, jak to się mówi, „status quo”. Ale też warto pamiętać o tym, że ludzie na wysokich stanowiskach, po prostu mają duże doświadczenie. I to są tylko ludzie. Oni są tacy sami jak my. Może pracują na wyższym stanowisku czy świadczą usługi dla jakichś firm, ale to nie zmienia faktu jesteśmy równi.

[00:25:15.215] – Bartek

Dokładnie.

[00:25:15.215] – Beata

I warto o tym pamiętać, bo czasami przychodząc do jakiejś np. dużej korporacji, gdzie hierarchia jest bardzo rozbudowana, zapominamy o tym, że na takim „ludzkim” poziomie, jesteśmy tacy sami. Możemy być unikalni, ale jesteśmy nadal tacy sami, jak inni ludzie którzy nas otaczają. W sensie – mamy takie same prawa. Takie podejście chyba trochę burzy korporacyjne hierarchie. Bo jak przychodzi się z takim nastawieniem do firmy, to w zasadzie już niczego się nie boisz. Przestajesz się bać zadawać pytania czy po prostu kwestionować te istniejące schematy i standardy. Ja nie mówię, żeby być tutaj jakimś „wojownikiem” i kwestionować wszystko. Ale po prostu podkreślam, że warto zadawać pytania. Pytać „Po co?” i  „Dlaczego?”.

[00:26:05.975] – Bartek

Tak, to jest bardzo dobra rzecz. Właśnie pytania: „Po co?” i „Dlaczego?”. Dlaczego tak chcesz to zrobić?

[00:26:13.175] – Beata

Jaki to ma efekt przynieść? Co ci to daje? Albo co ma to dać projektowi w dłuższej perspektywie? I to są takie pytania które warto zadawać sobie nie tylko w projektach, nie tylko w pracy, ale też w życiu. Bo często biorąc pod uwagę to jakie rzeczy się zdarzają w naszym życiu, albo jak postępujemy, to bardzo często zapominamy, że to są jakieś wypracowane schematy. Wypracowane ścieżki, wypracowane nawyki. Często zadanie prostego pytania „Dlaczego my to robimy?Dlaczego w ten sposób?” i „Po co? Co nam to daje?” ułatwia nam zmianę w przyszłości. Ale wracając do projektów. Jak analiza biznesowa jest związana z wymaganiami? I czy są w ogóle jakieś rodzaje analizy biznesowej? Albo rodzaje wymagań?

[00:27:05.375] – Bartek

To są troszkę takie dwa pytania, ale spróbujemy to połączyć. Zacznę może od wymagań, bo to będzie troszkę prostsze. Wymagania dzielimy na wymagania funkcjonalne i niefunkcjonalne. Wymagania funkcjonalne definiują nam to jak ma wyglądać system, jak ma działać. Natomiast wymagania niefunkcjonalne mówią nam w jaki sposób, jak szybko ma coś działać, jak jaka ma być dostępność systemu. Czy np. jak ma się zachować w razie awarii, jakie mamy czasy niedostępności albo wymagania dotyczące bezpieczeństwa.

[00:27:43.375]

Czyli tak podsumowując. Żebyśmy dobrze zrozumieli. Wymagania funkcjonalne – co robimy, co ten system ma spełniać. A wymagania niefunkcjonalne opisują jak to będzie realizowane. Czy analiza biznesowa jest związana z wymaganiami?

[00:28:00.865]

Jak najbardziej. Wymagań i analizy biznesowej nie da się od siebie oderwać. Analiza biznesowa sprowadza się właśnie do określenia, zdefiniowania tych wymagań. Jak sama nazwa wskazuje: analiza biznesowa, czyli analiza biznesu. Czyli my analizujemy rzeczy związane z biznesem, z procesami. I na tej podstawie definiujemy wspólnie z biznesem wymagania, które potem realizujemy i przekładamy to na język programistyczny. Tak aby zespół deweloperski mógł się tym zająć. Bądź jeśli są to wymagania związane np. z usprawnieniami czy redukcją jakichś procesów, to wtedy po prostu wdrażamy odpowiednie zmiany. Ale to cała analiza biznesowa skupia się na tym, żeby dobrze zdefiniować co ma zostać zrobione. To moim zdaniem jest najważniejsza rzecz w całym projekcie. Jeśli źle zdefiniujemy to co my chcemy zrobić czy to co my chcemy zmienić – to ten projekt nie wyjdzie.

[00:29:02.455] – Beata

A wróćmy do rodzajów wymagań. Czyli mamy wymagania funkcjonalne i wymagania niefunkcjonalne. Czy są jeszcze jakieś inne wymagania? Czy to jest jedyny podział?

[00:29:10.705] – Bartek

Są jeszcze wymagania biznesowe. Takie stricte biznesowe. To dla przykładu mogą być regulacje prawne w danym kraju. Jeśli wdrażamy jakiś system, dajmy na to bankowy, to często są wymagania prawne, które stają się wymaganiami biznesowymi. I które też w danym projekcie muszą zostać spełnione.

[00:29:31.045] – Beata

A czy są jakieś rodzaje analizy biznesowej? Albo pracy z wymaganiami?

[00:29:35.905]

Jeśli chodzi o zbieranie wymagań to możemy mieć różne podejście. Różne metody pracy pracy z biznesem. Mogą to być warsztaty. Czyli takie sesje, w których pracujemy nad danym pomysłem i rozmawiamy wspólnie w grupie. Mogą to być rozmowy jeden na jeden. Może to być też obserwowanie, na przykład jak działa jakiś system. Bądź nawet siedzenie z kimś, kto wykonuje daną czynność. Żeby wspólnie zastanowić się jak coś można usprawnić.

[00:30:10.135] – Beata

W ten sposób o tym nie pomyślałam, ale faktycznie analiza biznesowa to nie tylko spotkania w dużej grupie osób, ale właśnie tzw. „one to one” [z ang. spotkania jeden na jeden – przyp.]

[00:30:20.245] – Bartek

Tak, i to jest bardzo cenna rzecz. Bo zwykle kiedy w danej firmie chce się wdrożyć jakiś system, to robią to osoby, które mają jakiś pomysł na usprawnienie. To jest ich wizja. Ale też dobrze wtedy porozmawiać z ludźmi, którzy rzeczywiście będą wykonywać tę pracę. Bo oni nam powiedzą co działa. Jeśli firma miała poprzednio jakiś system, to co im się podobało. A co im się nie podobało? Czego brakowało? Tu zbierzemy te rzeczy, które też tak realnie mogą sprawić, że zdefiniujemy wymagania lepiej. Że to co dostarczymy będzie lepsze.

[00:31:00.295] – Beata

Zbierając informacje do tego nagrania natknęłam się na takie pojęcia jak: inżynier wymagań czy analityk systemowy. Czy te role były obecne w firmach, dla których do tej pory świadczyłeś usługi? Czy to istnieje tylko w teorii czy w literaturze? Ja do tej pory nie spotkałam się z inżynierem wymagań. Może mało jeszcze wiem, może moje doświadczenie nie jest jeszcze na tyle duże, ale jednak ta rola analityka biznesowego jest.. Mam wrażenie najbardziej popularna. I jeśli myślę o wymaganiach i analizie to od razu nasuwa mi się rola analityka biznesowego. Jakie Ty masz doświadczenia z tymi rolami?

[00:32:00.265] – Bartek

Właśnie skupię się bardziej na swoim doświadczeniu, które zbierałem w sześciu różnych kontraktach. I mogę powiedzieć, że byłem prawie każdym rodzajem analityka. Byłem analitykiem stricte biznesowym. Byłem analitykiem biznesowym w IT. Byłem analitykiem systemowym. Analitykiem IT. I analitykiem funkcjonalnym. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do analizy biznesowej. Sprowadza się do zebrania wymagań i przełożenia tej pracy dla zespołu deweloperskiego. W zależności od tego jakie jest to stanowisko, to co potem tworzymy może być na bardzo różnych technicznych poziomach. Mogą to być wymagania wysokopoziomowe. Jako analityk biznesowy mogę stworzyć wymagania stricte biznesowe. Jako analityk IT mogę dodać do tego jeszcze rzeczy związane np. z integracją, czyli jakie systemy mają zostać zintegrowane. A mogę być też analitykiem systemowym, kiedy rzeczywiście pracuję już nie na poziomie zbierania wymagań, bo te wymagania dostaję. Tylko analizuję jak systemy mają być ze sobą połączone. Jakie mają zostać wykonane zmiany czy dostosowania tych systemów. Ale odpowiadając na Twoje pytanie. Ja jednak skłaniam się do tego, żeby powiedzieć, że te wszystkie stanowiska, które wymieniliśmy można określić mianem analityka biznesowego w IT. Ze swojego doświadczenia oraz innych osób, które znam wiem, że jeśli widzimy ofertę pracy dotyczącą czy to analityka biznesowego, czy analityka IT, czy analityka funkcjonalnego lub inżyniera wymagań, to i tak musimy iść na tę rozmowę. I dowiedzieć się co ta osoba ma robić. Bo przez to, że mamy tak dużo nazw stanowisk, to same firmy często nie wiedzą kogo one szukają.

[00:34:00.055] – Beata

W każdej firmie, tak naprawdę, te stanowiska wyglądają zupełnie inaczej. Mamy zupełnie inny zakres obowiązków. Zakres też jest bardzo ruchomy w kontekście świadczenia usług dla danej firmy. I myślę, że nawet jeśli idziesz na rozmowę rekrutacyjną, to później i tak ten zakres obowiązków jest bardzo płynny.

[00:34:21.805] – Bartek

Tak, nawet jak rozmawialiśmy przed tym spotkaniem to mówiłem Ci, że jak przygotowywałem się do tej naszej dzisiejszej rozmowy, to myślałem sobie o wszystkich swoich doświadczeniach. I powiedziałem Ci później, że ja mam wrażenie, że w jednej firmie to nawet byłem troszkę „wdrożeniowcem”. I to też była jakaś tam analiza. Bo musiałem na początku zebrać wymagania. A potem potem przygotować zmiany dla dostawcy systemu firmy, dla której ja świadczyłem usługi.

[00:34:52.195] – Beata

Ja też, jak sobie w głowie układam moje doświadczenie to.. To co słyszałam na początku np. podczas rozmowy rekrutacyjnej, a to co w rzeczywistości wykonywałam – to były zupełnie dwie różne rzeczy. Dwa różne zakresy obowiązków. Myślę, że takie podstawy analizy biznesowej możemy na tym zakończyć. Myślę, że podzielimy to na na kilka sesji, kilka odcinków. Dlatego dziękuję Ci Bartek za dzisiejszą rozmowę. I do zobaczenia niedługo!

[00:35:32.335] – Bartek

Dzięki wielkie i do zobaczenia!

Zakończenie

Mam nadzieję że Wam się podobało. Serdecznie dziękuję Wam za wysłuchanie dzisiejszego odcinka. Namiary na Bartka znajdziecie poniżej.

LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/bartosztalaga/

Mail: bartosz@akademiabiznesuit.pl

Strona internetowa Bartka: https://akademiabiznesuit.pl

Cieszę się, że jesteśmy Bliżej Projektów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *