Kim jest Scrum Master i co właściwie robi?

Poniżej znajdziecie transkrypcję mojej rozmowy z Pawłem Golcem, który jest Scrum Masterem. Serdecznie zapraszam do czytania i słuchania!

Intro

Kolejny odcinek. Już prawie dobijamy do okrągłej dziesiątki! Dzisiaj moim gościem będzie Paweł Golec, który pelni rolę Scrum Master’a.

Paweł trochę o sobie opowie we wstępie. Tym razem dałam się wypowiedzieć mojemu rozmówcy.

W nagraniu będziemy rozmawiać o tym czym jest Scrum. Co oznacza stwierdzenie, że “Scrum jest prosty do zrozumienia, ale trudny w implementacji”? Czy wartości w Scrum mają realne zastosowanie? Czy w Scrum jest w ogóle miejsce na “politykę”? Jak sobie z tym radzić? I poruszymy wiele innych kwestii 🙂

Serdecznie zapraszam do słuchania!

Nasza rozmowa

[00:00:00.630] – Beata

Cześć Paweł!

[00:00:01.440] – Paweł

Witam serdecznie.

[00:00:02.550] – Beata

Na wstępie chciałam bardzo podziękować za przyjęcie zaproszenia do mojego podcastu. Mam nadzieję, że ten odcinek pomoże zrozumieć naszym słuchaczom, na czym polega rola Scrum Mastera oraz czym zajmuje się on w projekcie. I może zaczniemy od krótkiego przedstawienia Twojej osoby.

Paweł, opowiedz proszę naszym słuchaczom trochę na swój temat. Czym się zajmujesz? Co robisz na co dzień?

[00:00:26.850] – Paweł

Cześć wszystkim! Nazywam się Paweł. Jestem Scrum Masterem. Prowadzę własną działalność gospodarczą i jestem Scrum Masterem do wynajęcia, czyli kontraktorem. W przeszłości byłem programistą. Pełniłem także różnego rodzaju obowiązki – w większych i mniejszych firmach – takie jak: kierownik działu sprzedaży, programista czy właśnie rola Scrum Mastera.

[00:00:47.010] – Beata

Dziękuję Ci bardzo. To może przejdźmy do naszego głównego tematu i do pierwszego pytania, czyli – co to jest Scrum? Czym on jest dla Ciebie? I co Cię w nim urzekło? Dlaczego zdecydowałeś się właśnie  w tej dziedzinie pracować?

[00:01:06.300] – Paweł

Scrum, z definicji ujętej najprostszymi słowami, jest jednym z framework’ów Agile’a, czyli jednym ze sposobów na wytwarzanie oprogramowania w sposób szybki, iteracyjny z „feedback loop’em”. Czyli tak naprawdę z otrzymywaniem podpowiedzi od interesariuszy, klientów, itd. Jest to wydajny sposób tworzenia oprogramowania – właśnie ze względu na wspomniane przeze mnie wcześniej powody, czyli właśnie ten feedback loop, szybki respons (czyli odpowiedzi), ciągłe dostarczanie oprogramowania w niewielkich porcjach, a nawet ciągłe dostarczanie produktu. Scrum, jak i sam Agile, tak naprawdę wychodzi także poza ramy wytwarzania jedynie oprogramowania.

Co mnie urzekło w Scrumie? Tak naprawdę prostota. Dlatego, że Scrum nie jest czymś bardzo skomplikowanym, a jednocześnie jest trudny do tzw. „zmasterowania”, czyli do opanowania do perfekcji, pojęcia go w takim pełnym rozumieniu. Jest różnica między nauczeniem się czegoś, a zrozumieniem tego. To są bardzo różne, bardzo odmienne kwestie. Poza tym, gdy porównamy Scrum’a do przykładowo ITIL’a – to zobaczymy dość dużą różnicę w objętości samego Scrum Guide’a, a podręcznika do ITIL w wersji czwartej. ITIL v4 określa bardzo wiele rzeczy takich jak: czym będzie produkt, czym będzie usługa, jaki jest „governance” proces (czyli proces nadzoru nad projektem czy wytwarzaniem usługi – przyp. autorki) dla wytwarzanego produktu itd. Scrum zostawia nam bardzo duże pole do manewru. Tak naprawdę Scrum to tylko zestaw pewnego rodzaju eventów (czyli wydarzeń), ról i sposobów na wytwarzanie produktu. Czy nawet sposobu na to, jak możemy podejść do wytwarzania tego produktu. Więc to są ramy określające „zasady gry”. Bo tak naprawdę te zasady gry, opisane w Scrum Guide, są znacznie prostsze w porównaniu do innych, zdecydowanie bardziej rozbudowanych, metodologii czy framework’ów.

[00:03:07.200] – Beata

Ok. Jeszcze wracając do tego co powiedziałeś. Może wyjaśnijmy naszym słuchaczom co to jest „feedback loop„? Niektórzy mogą nie rozumieć tego pojęcia.

[00:03:16.200] – Paweł

Feedback loop“ to nie będzie nic innego jak otrzymywanie, w sposób stały, opinii na temat tego co wytworzyliśmy. Czyli użytkownik zaczyna rzeczywiście używać tego, co zostało przez nas wydane, w dość krótkim i w dość szybkim czasie. Dzięki czemu otrzymując odpowiedź od użytkownika, jesteśmy w stanie zmienić to, czego ewentualnie użytkownik będzie oczekiwał. Czy to co otrzymał, a czego tak naprawdę nie oczekiwał, że otrzyma, ponieważ będzie dla niego nieprzydatne. Bardzo prosty przykład: gdy oddajemy oprogramowanie, do przykładowo zarządzania firmy, to część użytkowników może być zawiedziona tym, że oprogramowanie ma zbyt wiele opcji.

Może się to wydawać dość dziwne, ale przykładowo: zmieniłem swój program do księgowości, dlatego, że po aktualizacji swojego starego programu, otrzymałem tak wiele opcji, że nie potrafiłem, w sposób szybki wystawić faktury. Wcześniej robiłem to czterema kliknięcia. A później, robiłem to trzynastoma kliknięciami. Doszedłem do wniosku, że jest to już na tyle niewygodne, że nie chcę z tego korzystać.

[00:04:25.800] – Beata

Powiedziałeś też, że z Scrum jest „prosty do zrozumienia, ale trudny w implementacji, czy we wdrożeniu“.

Czym to się objawia? Czytając Scrum Guide‘a miałam wrażenie, że dużo zależy od ludzi, z którymi współpracuje się w zespole, współpracuje się w Scrumie, z którymi próbuje się wprowadzić Scruma. To Ci ludzie muszą przejawiać pewne zachowania. Muszą też chcieć pracować zgodnie z wartościami, które są zawarte w Scrum Guide, i o których powiemy później.

[00:04:56.520] – Paweł

Pytanie jest dość złożone. Postaram się zacząć od samego początku. Jeśli chodzi o problematykę wdrażania i problemy podczas wdrażania Scruma, to także ja zadam pytanie: Co buduje organizacje? Co tworzy organizacje?

[00:05:11.450] – Beata

Ludzie.

[00:05:12.300] – Paweł

Dokładnie. Więc jeżeli postawimy tutaj tysiąc G10, tysiąc licencji oprogramowania, piękny budynek, który ma 5000 metrów kwadratowych.. to nie powstanie nic. Nie powstanie żadne oprogramowanie, ponieważ do tworzenia oprogramowania potrzebujemy ludzi. Bo to ludzie budują organizacje, ludzie budują wartość, ludzie tworzą zespoły, przykładowo właśnie scrumowe, powodują, że powstaje oprogramowanie. Że powstaje produkt. Sam często się łapię na tym, że mówię o oprogramowaniu, a tak naprawdę cały czas mam na myśli, że Scrum ma służyć do wytwarzania produktów.  

Ludzie są różni i tak samo każda organizacja będzie różna. Tak samo nie można porównać zespołu scrumowego A, do zespołu scrumowego B, ponieważ te dwa zespoły budują różne typy ludzi. Możemy mieć zespół, w którym mamy pełno introwertyków. Ludzi, którzy nie do końca mają ochotę dzielić się swoimi odczuciami i nie do końca czują się komfortowo podczas pracy w grupie. Ale mamy też ekstrawertyków, którzy z kolei są przebojowi i bardzo chętnie spotykają się ze sobą, rozmawiają, bardzo chętnie tworzą różnego rodzaju relacje.

Nie można porównywać pracy tych dwóch zespołów. Jeżeli jeden zespół jest wydajny i drugi zespół jest wydajny, to nie ma sensu, aby próbować zmienić introwertyków na ekstrawertyków i odwrotnie. To także coś, w czym wielu Scrum Masterów popełnia moim zdaniem błąd. Próbując zmienić osobowość członków zespołu. Zwłaszcza tą introwertyczną na ekstrawertyczną. Jest to bardzo trudne zagadnienie.

[00:06:49.250] – Beata

Jest bardzo trudne, ale też niemożliwe. Mam na myśli zmienianie osobowości czy charakteru drugiej osoby. Nie sądzę, że to jest w ogóle możliwe – wobec kogokolwiek – czy wobec ludzi z pracy, czy wobec naszych partnerów. Co często próbujemy zrobić.

[00:07:07.080] – Paweł

Prawdopodobnie masz rację. Na pewno jest to przynajmniej bardzo trudne do wykonania. To jest absolutne minimum, które bym użył sformułowania tego czy jest to możliwe czy nie. Na pewno jest to szalenie trudne do zrobienia.

Scrum wymaga zmiany podejścia. Wymaga tego, żeby ludzie troszeczkę wyszli ze swojej strefy komfortu. Z tego jak postrzegają sposób pracy. Jako ludzie jesteśmy bardzo często, zwłaszcza od najmłodszych lat, nauczeni tego, żeby pokazywać pracę kiedy sądzimy, że praca jest wykonana. A najlepiej kiedy praca jest wykonana perfekcyjnie. Czyli: nie pokaże Ci swoich starych rysunków, nie pokażę Ci moich starych wytworów w drewnie, czy nie pokażę swojego starego oprogramowania, które pisałem, ponieważ nie jest ono idealne. Bo mogło to wyjść lepiej. Bo widzę niedoskonałości. Scrum staje bardziej naprzeciw tego. Mówi: „Słuchaj, nie bój się. Pierwsze rzeczy mogą być nieperfekcyjne. Będziemy pracować nad tym iteracyjnie, będziemy wzbogacać pewne rzeczy. Będziesz musiał liczyć się z tym, że możesz otrzymać feedback. Może to, co sądzisz, że jest wadą, jest tak naprawdę zaletą.

Więc to jest jedna z rzeczy, którą trzeba zmienić.

Wracając do wcześniejszego przykładu programu do księgowości. Gdybym otrzymał wersję beta swojego programu, to pierwsze co bym powiedział, to: „Słuchajcie to nie jest mój program. Nie chcę takiego programu. Dlaczego dajecie mi w ogóle taki kombajn? Ja przecież chciałem cztery kliknięcia i tyle. A ja teraz mam trzynaście kliknięć i ja nie umiem faktury wystawić! Najprostszej rzeczy nie potrafię zrobić!“ Gdybym, przykładowo, otrzymał wcześniej ten program to mógłbym wcześniej dać swój feedback.

Ludzie niechętnie przyjmują uwagi. Niechętnie przyjmują konstruktywną krytykę. Jest to także spowodowane pracą naszego mózgu, ponieważ nasz mózg, składa się, w dużym uproszczeniu z trzech części. I nasz pierwotny mózg, tzw. „gadzi mózg” powoduje to, że pewnego rodzaju działania przyjmujemy jako atak. Przyjmujemy jako bodziec do reagowania: ucieczka albo walka. To jest właśnie ten najbardziej pierwotny instynkt. Widzieliśmy drapieżnika, więc albo z nim walczyliśmy, albo uciekaliśmy. Wiele osób ma tak, że gdy słyszymy o rzeczach, których nie chcemy słyszeć – odzywa się ten nasz pierwotny instynkt: walka albo ucieczka. Albo kłócę się, mówię, że „nie masz racji“. Albo uciekam, bo czuje się niekomfortowo.

[00:09:46.090] – Beata

Albo udaję padlinę, czyli udaję, że tego nie słyszałem. Ignoruję to po prostu.

[00:09:51.550] – Paweł

Może też tak. Więc tak jak powiedziałem. Powoduje to zmianę pewnych zachowań, pewnych reguł, rzeczy, które do których przywykliśmy, przykładowo raportowania. Znam wielu menedżerów, którzy potrafili wyciągnąć po 150 statystyk z okresu jednego miesiąca pracy zespołu deweloperskiego. Po co? Jeżeli te statystyki są potrzebne – to jasne, korzystamy z nich. Ale nie znam jeszcze kogokolwiek kto przesiedział 10 godzin, by prześledzić 150 statystyk. I potem mówił, że to były bardzo ciekawe statystyki, wniosły wiele do jego życia i to była naprawdę była fascynująca lektura.

Pewne rzeczy trzeba zmienić, przemodelować. Pewne role trzeba uściślić, pewnym osobom trzeba zabrać pewne uprawnienia, co także bywa bolesne. Niektórzy, przez pomyłkę mogą postrzegać to jako degradację.

Dlatego tak jak powiedziałem – wszystko zależy od czynnika ludzkiego. Od tego jak ludzie, jak sama organizacja, podejdą do proponowanych przez Scruma zmian.

[00:10:56.550] – Beata

To jest bardzo obszerna odpowiedź, ale w bardzo jasny sposób przedstawiłeś te trudności. I wszystko sprowadza się do naszych przekonań poniekąd: na temat pracy, na temat tego jak powinno funkcjonować środowisko, w którym pracujemy, w którym jesteśmy codziennie, przez większą część naszego czasu w ciągu dnia. Przejdźmy teraz do wartości w Scrumie. Bo to jest takich pięć wartości, prawda? Zaangażowanie, odwaga, skupienie, otwartość i szacunek. Czy one faktycznie mają realne zastosowanie? Jak one działają w Scrum? Co one mają wspierać? Po co one tam są?

[00:11:43.440]

Są one istotne, z całą pewnością. Weźmy przykładowo wartość „zaangażowanie“. Ciężko wyobrazić sobie zespół scrumowy, który nie jest zaangażowany w prace. Czy nie ma odwagi do tego, by powiedzieć, że coś nie gra, np. nasz sposób organizacji pracy, albo, że pewnych rzeczy nie dowieziemy pod koniec sprintu. Te zasady mają bardzo istotny wpływ na to jak wygląda praca. Generalnie, jak wyglądają relacje międzyludzkie. Więc tak, jak najbardziej, są przydatne zarówno w życiu codziennym, jak i w pracy. Nieważne czy w Scrumie, czy w jakiejkolwiek innej metodologii.

[00:12:21.000] – Beata

Może jeszcze mało wiem, ale przeglądając materiały na temat różnych metodyk czy framework’ów, to Scrum jest chyba jedynym framework’iem, gdzie można faktycznie spotkać taki rozdział o wartościach. w Prince2 czy w ITIL’u – tam nie ma mowy o czymś takim jak wartości. A wartości są bardzo ludzkie i to wprowadza taki pierwiastek człowieczeństwa do pracy. Mimo, że wszyscy wiemy że praca i organizacja to są ludzie, to niestety firmy często o tym zapominają. I sprowadzają ludzi do liczb w Excelu, żeby się [finansowo] zgadzało.

[00:13:23.620] – Paweł

Niestety, zgadzam się. Bardzo często ludzie nazywani są surowcami, czy zasobami. Jest to coś, co wywołuje we mnie znaczną frustrację.

Człowiek nie jest zasobem. Można powiedzieć, że godzina pracy człowieka jest jakimś zasobem. Dlatego wydaje mi się, że to, że Scrum podkreśla te wartości, którymi należy się kierować, to on właśnie podkreśla ten, wspomniany przez Ciebie, czynnik ludzki. Pokazuje, że przede wszystkim liczą się ludzie. Bo dla ludzi dostarczamy wartość. I ludzie tworzą tu wartość. Więc na pewno jest to coś, co należy mieć na uwadze. I bardzo dobrze, że twórcy Scrum’a to podkreślają.

[00:14:41.830] – Beata

Tak, dokładnie. Bardzo się cieszę, że projekty, w pewnym momencie, stały się takim miejscem, gdzie liczą się ludzie, że ktoś zwrócił na to uwagę.

Przejdźmy teraz do takiego trudnego pytania, czyli jak się ma polityka firmy do wartości w zespole scrumowym? Czy jest w Scrum‘ie miejsce na politykę? Bo nie ukrywajmy, że w organizacjach to jest rzecz która na pewno istnieje. Jak sobie z tym radzić? Jak wprowadzić transparentność komunikacji? Bo chyba to jest metoda na to politykę i na rozbijanie tych silosów.

[00:15:28.540] – Paweł

Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Jak słusznie zauważyłeś, w wielu firmách, zwłaszcza tych większych, polityka ma duże znaczenie. Pewnego rodzaju polityczne decyzje mogą przesunąć swój ciężar, problematyczność podjętych decyzji na zespoły scrumowe. Zdarzają się takie sytuacje.

Scrum Master powinien stać jak najdalej od polityki jak to możliwe. Niestety wielu ze Scrum Master‘ów lubi zaangażować się w rzeczy, w które może angażować się nie powinni. Ponieważ jesteśmy rolą neutralną. Jesteśmy rolą, która stoi nie tylko w zespole scrumowym, ale i w organizacji. Powiedziałbym nawet, że w centralnym punkcie organizacji.

Częstym błędem popełnianym przez Scrum Master‘ów jest skupianie się wyłącznie na pracy ze swoim zespołem, z jedną małą jednostką, czy trzema zespołami scrumowymi i nie wychodzenie poza ten zespół. To jest bardzo duży błąd.

Warto orientować się w tym co się dzieje w organizacji. Służyć organizacji. Ale służba organizacji nie polega zdecydowanie na tym, aby angażować się w cokolwiek politycznie. Scrum Master musi mieć na uwadze to, że pewna polityka w firmie może istnieć. A przez politykę rozumiem pewnego rodzaju koneksje, pewnego rodzaju ustalenia, pewnego rodzaju gry polityczne, które mogą mieć mogą mieć miejsce w organizacji.

Scrum Master musi rozumieć, że ciężar pewnych decyzji podjętych na takim właśnie politycznym szczeblu, będzie mógł uderzać w jakiś zespół.

Przykładowo, gdy ktoś dojdzie do wniosku, że należy zwiększyć zespoły scrumowe. I będziemy chcieli stworzyć 15-osobowe zespoły scrumowe. Wtedy Scrum Master musi zdecydowanie wkroczyć do akcji i zacząć niejako bronić sposobu pracy, sposobu organizacji pracy. I powiedzieć, że 15-osobowe zespoły scrumowe nie należą do najlepszych pomysłów. I jeżeli możemy od takiej decyzji się uchować, to zróbmy to. I przedstawić swoje racje.

Podsumowując:  Scrum Master powinien stać w centrum organizacji – słyszeć, rozumieć, wiedzieć, znać pewnego rodzaju przyczyny, a także potrzeby ludzkie, także polityczne. Jednocześnie nie powinien ingerować w politykę. Dlatego, że można bardzo łatwo się sparzyć.

[00:15:28.540] – Beata

Dziękuję ci za wyczerpującą odpowiedź Paweł. Myślę, że to pozwoli przyszłym Scrum Master’om,  albo obecnie pracującym, w takim pewnego rodzaju zachowaniem pewnego dystansu od polityki. Albo poradzeniem sobie z tym.

Ale przejdźmy do próby zdefiniowania kim w takim razie jest Scrum Master? Czy to jest taki kierownik projektu w Scrum?

[00:18:50.120] – Paweł

To też temat rzeka. Złota odpowiedź w branży IT brzmi: to zależy. Więc to zależy.

Scrum Master przede wszystkim jest osobą, która pomaga zorganizować pracę, pokazuje w jaki sposób praca może być zorganizowana. Pomaga także ułatwiać, facylitować pewne rzeczy, przykładowo spotkania. A także usuwa przeszkody, z którymi organizacja, czy zespół ma problem. I nie jest w stanie ich rozwiązać w sposób przejrzysty i zrozumiały. Scrum Master wdraża nie tylko samego Scrum’a, ale dobre praktyki związane z zarządzaniem. Scrum Master stara się, aby istniały trzy filary: transparencja, inspekcja oraz adaptacja.  A także sama rola Scrum Master‘a będzie mocno różniła się w każdej firmie.

Ponieważ tak samo jak nie można porównywać zespołów scrumowych, tak samo trudno jest porównywać Scrum Masterów między różnymi firmami. I tego czym się zajmują. Ponieważ, gdy Scrum Master przychodzi do organizacji, która jest całkowicie nowa w Scrum, która nie wie czym jest Scrum, lub myśli, że to tylko „15 stron“ – to praca takiego Scrum Mastera będzie się różnić. Ponieważ taka osoba musi edukować, musi pokazywać drogi, musi prowadzić masę szkoleń.. Musi „wychowywać“ zespoły scrumowe. Czyli np. edukować Product Ownerów, zapytać „Czy wiesz w ogóle na czym polega ta rola?“. Być może także nie chodzić z nim na spotkania. I pokazywać w jaki sposób można, przykładowo, rozmawiać z interesariuszami. Czy w jaki sposób wyznaczać priorytety, jak porządkować backlog.

Ta rola będzie mocno zależeć od firmy i jej dojrzałości. Dlatego, że jeżeli pójdę do doświadczonej firmy, w której Scrum jest obecny od „X lat“ – to moja rola może wyglądać inaczej. Bardziej na zasadzie pracy już z całą organizacją, a nie tylko z zespołem scrumowym. Np. stwórz warsztaty dla ludzi, którzy chcą zostać Scrum Masterami. Pomóż w przygotowaniu różnego rodzaju inicjatyw, z którymi chcemy wyjść na zewnątrz, do ludzi, żeby pochwalić się jak u nas wygląda praca, jakie efekty osiągnęliśmy. Chcemy się rozrastać, potrzebujemy nowych pracowników. Więc niech Scrum Master powie, np. w jaki sposób możemy przyjąć nowych kandydatów, czym chcemy się pochwalić. Więc ta rola może się różnić w znaczący sposób.

Ostatni przykład, który podałem może się wydawać dziwny. Ale tak jak powiedziałem – Scrum Master jest często osobą dość uniwersalną i w odmienny sposób postrzeganą w różnych firmách, w różnych organizacjach.

Więc, tak jak powiedziałem: nie ma tu prostej odpowiedzi na to pytanie.

Można powiedzieć, kim Scrum Master nie powinien być. A nie powinien być „mamą“ ani „nianią“. To jest najgorsze co może się zdarzyć. Scrum Master „niania“ czy „mama“ zrobi więcej szkody niż pożytku. Bo wtedy właśnie będzie bronił nadmiernie zespołu, czy będzie wręczał zespół w najprostszych rzeczach.

Widziałam też Scrum Mastera, który robił kawę dla swojego zespołu. Ten Scrum Master nie chciał wyjść z roli właśnie „mamy”, bo to była wygodna dla niego rola.

[00:22:41.780] – Beata

Może czuł się potrzebny w jakiś sposób?

[00:22:45.540] – Beata

No właśnie. Nie mnie osądzać. Dlatego, że może jego zespół był już tak bardzo samodzielny, że jedyne co mógł zrobić dla niego to kawa 🙂 Oczywiście tak żartobliwie.

Dlatego, że przychodzi taki moment, że Scrum Master powinien zmienić zespół, czy środowisko, spróbować czegoś nowego. Tak jak powiedziałem – jest wiele wiele czynników, które wpływają na to co Scrum Master powinien robić, a czego nie powinien. Czy kim Scrum Master? Na pewno nie jest on baristą i, moim zdaniem, kawy robić nie powinien 🙂 Chyba, że po koleżeńsku!

[00:23:25.550] – Beata

Na pewnie – od czasu do czasu można zrobić kawę członkom zespołu, ale codzienne robienie kawy, to już jest jednak faktycznie trochę pomylenie ról 🙂

Powiedziałeś też coś takiego, że zespół może być na tyle dojrzały, że już może sobie poradzić bez Scrum Master’a. Czyli, on w pewnym sensie pracuje, żeby się trochę unicestwić?

[00:23:50.450] – Paweł

Tak. Scrum Master to rola dążące do autodestrukcji. Dążąca do stanu: „Ja mam być zbędny w moim zespole”. Wtedy idę szukać nowego zespołu albo szukać pracy na zewnątrz tej organizacji. Może czas zmienić swoją rolę? Scrum Master służy zespołowi scrumowemu, ale także organizacji. Dlatego podałem taki bardzo specyficzny przykład z wychodzeniem na zewnątrz organizacji, by reklamować firmę na zewnątrz. Znam takie przypadki, gdzie Scrum Master angażował się, przykładowo, w zorganizowanie targów na zewnątrz. I wychodziło to fenomenalnie. Scrum Master to osoba, która stoi w centrum organizacji. Scrum Master doskonale wie co się dzieje w całej organizacji. A przynajmniej powinien wiedzieć, co się dzieje w całej organizacji. Bo dzięki temu jest w stanie zobaczyć zalety, których nie widzą ludzie, którzy nie stoją w centrum organizacji. Może ich to po prostu nie interesować. Nie mają na to czasu. Ewentualnie, nie mają dostępu do takich informacji. Więc, tak jak powiedziałem, jest to też dość ciekawe.

[00:24:56.870] – Beata

Dokładnie. A na czym polega Twoja codzienna praca? Jak wygląda twój dzień typowy dzień? Czy coś takiego w ogóle istnieje, jak typowy dzień?

[00:25:02.450] – Paweł

I znowu złota odpowiedź branży IT. To zależy. O swoim dniu może nie będę opowiadał.

Ale bardziej o tym jak może wyglądać typowy dzień pracy Scrum Mastera.

Załóżmy, że jeżeli zespół jest mało dojrzały. Weźmy pierwszy miesiąc pracy z zespołem. Zadaniem Scrum Mastera będzie bardzo szeroka obserwacja tego jak zespół pracuje. Prawdopodobnie wizytacja codziennych spotkań (Daily Scrum). Sle nie w takim sensie „musztrowania” ludzi, czy uczenie ich jak mają to lepiej prowadzić. To będzie bardziej obserwacja jak oni to robią. Czy faktycznie jest to dla nich spotkanie synchronizacyjne, czy się dogadują, czy zaktualizowany zostanie Sprint Backlog. Lub czy zgłaszają problemy, które mają, co się dzieje później z kłopotami itd.

Może to być również nieustanna praca z Product Ownerem, polegająca na przechodzeniu przez Product Backlog i pokazywanie pewnych szans, pewnych możliwości, jeśli chodzi o efektywne zarządzanie Product Backlogiem.

Może to być także praca z organizacją, czyli przygotowywanie szkoleń dla przyszłych „wanna be” Scrum Masterów, czyli osób, które chciałyby wejść w rolę Scrum Mastera. Mogą to być zadania związane z przygotowywaniem szkoleń z zakresu jakichkolwiek innych problemów czy obszarów firmy. Przykładowo, są Scrum Masterzy, którzy prowadzą spotkania w ramach zarządzania ryzykiem. Czyli jak zarządzać ryzykiem w firmie, jak radzić sobie z tym ryzykiem i co robić, aby one były widoczne. Oczywiście, jeśli Scrum Master posiada taką wiedzę.

Bardzo często Scrum Master w przeszłości pełnił różne role – jeśli chodzi o branżę IT. Tacy Scrum Masterzy, moim zdaniem, mają bardzo ciekawą wiedzę. I bardzo specyficzną wiedzę, ponieważ jeśli ktoś w przeszłości był programistą jest w stanie zrozumieć problemy, które ma programista, np. zmieniające się co chwilę wymagania. Oczywiście, że w Scrum „cieszymy się” ze zmian, które mogą zajść w produkcie. Mówię to trochę żartobliwie i trochę nie. Ponieważ zmiana nie jest czymś złym, nie jest czymś dobrym, jest naturalnym porządkiem rzeczy. Scrum Master, który w przeszłości był project managerem może doskonale rozumieć, jakie problemy stają właśnie przed project managerem, czyli częsta sytuacja: „Na kiedy to będzie gotowe?! Musisz mi powiedzieć już! Teraz!”. Scrum Master jest w stanie pomóc takiemu project managerowi. Po części zrozumieć proces wytwarzania oprogramowania, proces tego jak pracuje zespół i znaleźć jakiś „złoty środek”. Balans między potrzebami project managera, a także tym, jak widzi to zespół deweloperski. Czyli przestrzeń między „Na kiedy to będzie gotowe?” a „Przestań do nas przychodzić co godzinę i pytać kiedy my zrobimy ten dany produkt, bo na razie np. jeszcze nie mamy pełnych informacji”.

Więc ta rola Acrum Mastera jest mocno nietypowa i, tak jak powiedziałem, zależy od organizacji. Oraz od wielu różnego rodzaju czynników, o którycg już wcześniej wspomniałem. Ale podkreślam jeszcze raz, Scrum Master nie jest baristą, nie jest mamą i nie jest nianią. Na podsumowanie, możemy powiedzieć, żę typowy dzień Scrum Mastera, polega na tym, że on przychodzi i naprawia, bądź poprawia coś co widzi, że jest zepsute, bądź jest możliwe tego ulepszenie. Tak powinien wyglądać typowy dzień w pracy Scrum Mastera.

[00:28:34.390] – Beata

Czy to jest tzw. usuwanie przeszkód wspomnianych w Scrum Guide czy nie? Czy to jest coś jeszcze innego? Na czym polega w ogóle to usuwanie przeszkód?

[00:29:06.800] – Paweł

W nowym Scrum Guide, w wersji 2020 roku, zniknęło słowo „lider służebny”. A moim zdaniem była to idealna nazwa roli Scrum Mastera. Więc tak bym podsumował pracę Scrum Mastera. Nie tylko jako facylitator, nie tylko jako osoba, która rozwiązuje problemy, ale właśnie jako „kierownik służebny”. Czyli osoba, która nie pokazuje zespołowi bezpośrednio: „Tam macie iść” tylko „My tam idziemy! Chodźmy. Razem.” I brakuje mi trochę tego w nowym Scrum Guide.

[00:29:47.390] – Beata

Tak, faktycznie – sprawdzimy później, czy w wersji z 2020 roku zniknęło to określenie. Ja też byłabym bardzo zaskoczona

[EDIT: Sprawdzone. Faktycznie, określenie „lider służebny” zniknęło. Zastąpiło je określenie „prawdziwy lider”.]

[00:29:47.430] – Paweł

Być może zostało to w inny sposób sformułowane. I nawet mi się to nie rzuciło w oczy, bo tylko rozpisano to jako dwa czy trzy zdania więcej. Jednak.. to było idealne określenie moim zdaniem. Ta rola Scrum Mastera, była określona w taki prosty, jasny i zrozumiały sposób.

[00:30:12.210] – Beata

Tak, dokładnie. Na takich filmowych przykładach wyjaśniając rolę Scrum Mastera, to myślę, że Harry Potter byłby takim dobrym przykładem lidera, który faktycznie bardziej służył, próbował uczyć swoich znajomych. Nie wiem czy oglądałeś Harry’ego Pottera?

[00:30:31.950] – Paweł

Tutaj bardziej mógłbym poprosić żonę o ewentualną konsultację dotyczącą Harry’ego Pottera J Nie jestem pewny.

[00:30:37.400] – Beata

Tak dla słuchaczy – jeśli chcecie mniej więcej zrozumieć rolę Scrum Mastera, to myślę, że warto sobie przypomnieć jak zachowywał się Harry Potter. Niby był liderem, dążył do tego żeby pokonać zło, pokonać Lorda Voldemorta, ale jego przywództwo i relację, którą tworzył wraz z innymi czarodziejami nie opierał się na tym że on mówił: „Zrobimy tak ja chcę i koniec!”. Tylko właśnie: „Chodźmy, zróbmy, spróbujmy. Może się uda”. Ale to już taka mała dygresja.

Jak rozmawialiśmy kiedyś, to pamiętam, że wspomniałeś, że Scrum Masterzy mają „złą sławę”. Albo niedobrze się kojarzą zwłaszcza zespołem deweloperskim. Skąd to wynika? Jakie są powody tej złej sławy?

[00:31:29.250] – Paweł

Wbiję kij w mrowisko, ale często winni są sami Scrum Masterzy. Będę szczery i będę się powtarzał. Scrum Master, który jest mamą albo nianią.. to jest coś strasznego, co może spotkać zespół scrumowy. Naprawdę, nie życzę żadnemu deweloperowi takiego Scrum Mastera. Ponieważ właśnie to powoduje, że ta rola jest w taki sposób postrzegana, w mocno pejoratywny sposób. To znaczy – osoba, która przychodzi i każe ludziom zakładać kolorowe kapelusze czy każe im opisywać kolorami jak ich zdaniem wygląda dzisiejszy dzień.. Scrum to nie jest zabawa. Wytwarzanie produktu czy praca może być zabawą, ale jednocześnie nie powinna być głównie zabawą. Scrum Master, który jest zbyt szorstki czy zbyt mocny wobec swego zespołu, czy rozlicza ludzi na każdym kroku – także nie przysparza dobrej sławy tej roli.

Wydaje mi się, że tutaj także samo środowisko Scrum Masterów jest winne. Ale także organizacja, która często postrzega właśnie rolę Scrum Mastera jako „sekretarki zespołu”. Ale też deweloperzy, którzy nie chcą zrozumieć tej roli. Bo tutaj także można zauważyć słuszne i niesłuszne przytyki wobec Scrum Masterów.

To jest ciężka rola, naprawdę bardzo trudna rola do zdefiniowana i wprowadzenia. Bo ciężko jest pozbyć się pewnego rodzaju nawyków. Ciężko jest pozbyć się konkretnego sposobu myślenia i tego, w jaki sposób my postrzegamy pracę. Postrzegamy relacje. Więc Scrum Master jest potrzebny, jest osobą, która potrafi bardzo mocno pomóc. Ale jest także rolą, która potrafi trochę „przystosować” ten zespół. Później ciężko jest ten zespół naprawić. Bardzo często słyszałem: „Nasz poprzedni Scrum Master robił to i to”.

„Ale ja nie będę tego kontynuował, ponieważ nie uznaję, że jest to korzyść dla Was”. Przykładowo, nie będę za zespół wrzucać ticketów do Jiry. Powiem: „Jeżeli nie potraficie tego zrobić, to Was tego nauczę. Nie będę tego robić za Was. Ja także mam swoje obowiązki. Także mam rzeczy, które muszę robić. A to na pewno nie jest dla Was tak bardzo ciężkie i czasochłonne, że nie jesteście w stanie tego zrobić. Nie chcę być postrzegany jako sekretarka i nie chcę taką rolę wchodzić.” Ta zła rola Scrum Masterów, to niestety często wina samych Scrum Masterów.

[00:34:31.800] – Beata

Dobrze. Powiedziałeś również, że właśnie organizacje mogą być trochę winne temu, że Scrum Masterzy mają złą sławę czy złą opinię, tak?

[00:34:31.800] – Paweł

Bardziej, że źle rozumiana jest ich rola przez samą organizację. Źle jest definiowana ich rola. Jako takiej osoby, która ma być „czarodziejem”. Nieważne co się dzieje w organizacji, w której np. jest podejście „bo my tak do końca to tego Scruma nie chcemy wprowadzać” czy pomijanie, przykładowo, roli Product Ownera i niektórych wydarzeń scrumowych.

A więc czasem ta zła sława bierze się z tego, że sama organizacja kładzie bardzo mocne naciski i ograniczenia na rolę Scrum Master’a. Z którymi strasznie ciężko sobie poradzić. Widziałem już sytuacje, w których jeden ze Scrum Masterów żalił się drugiemu, że zdarzyło mu się zebrać naganę za to, że zrobił Retrospektywę w swoim zespole. Więc to nie jest tak, że ja winię jedynie Scrum Masterów, czy deweloperów, czy Product Ownerów lub też tylko organizacje. Problem jest złożony.

Ta zła sława bierze się przede wszystkim z niezrozumienia Scrum Guide’a. Z niezrozumienia tego na czym powinna polegać sama rola Scrum Mastera, jak i czym jest Scrum. Jakie są realne wartości, czy końcowe efekty wprowadzenia Scrum’a.

[00:36:16.300] – Beata

A czy Scream Master musi być osobą techniczną? Bo chyba często, musi się wywodzić z zespołu deweloperskiego? Słyszałam o sytuacjach, że ktoś decyduje o tym, że będziemy wprowadzać Scrum’a, mamy Product Owner’a i teraz.. „Raz, dwa, trzy! Jasiek, Ty będziesz Scrum Masterem!”.

[00:36:35.420] – Paweł

Zdarza się. Tak, tak zostałem Scrum Masterem J Wyglądało to tak: „W sumie to nie ma kto tego robić. Więc Ty będziesz takim trochę project menadżerem, i takim gościem, który będzie musiał ogarnąć zespół. Jak to się nazywa? A tak! Scrum. To Ty od dziś będziesz Scrum Majstrem!

I tak wiele osób zostaje z tzw. „Scrum Majstrem”. Czyli z dnia na dzień zaczyna zastanawiać się co ma robić z zespołem i łapie za Scrum Gudie. Dowiaduje się, że są określone spotkania, role i mniej więcej „wie jak to wygląda”.

Często jest tak, że przy wprowadzaniu Scrum’a organizacja nie ma swoich Scrum Masterów, więc próbuje stworzyć własnych. Czy jest to złe podejście czy jest to dobre podejście? To zależy!

Na pewno warto mieć przynajmniej kilku doświadczonych Scrum Masterów. Takich, którzy przychodzą z zewnątrz organizacji. Którzy będą w stanie pokazać, w jaki sposób powinien wyglądać Scrum, jak on może działać i w jaki sposób powinien także działać.

Jeśli chodzi o zmuszanie ludzi do roli Scrum Mastera to jestem bardzo daleki od tego, żeby tak robić. Najlepiej, jeśli ktoś zgłosi się na ochotnika, że chciałby zostać tym Scrum Masterem, a może nawet nie tyle Scrum Masterem, co takim „kierownikiem służebnym” swojego zespołu. Trochę więcej posłuchać o tym i zobaczyć czy mi się to podoba czy nie. Takie podejście, że ktoś sam poszedł na ochotnika, to jest coś fantastycznego. Coś do czego powinniśmy, tak naprawdę, dążyć. Co jest pewnego rodzaju stanem pożądanym. Zmuszanie ludzi nie jest najlepszym pomysłem. Jest bardzo niefortunną praktyką.

Ale wiele osób zostaje Scrum Masterami właśie w taki sposób. Warto jednak przemyśleć kto powinien zostać Scrum Masterem i przede wszystkim.. poszukać ochotników.

[00:38:53.080] – Beata

Okej, czyli zostańmy przy tym, że lepiej szukać ochotników. Powiedziałeś wcześniej, że miałeś albo jeden albo kilka zespołów. Jak to wygląda? Czy powinien być jeden Scrum Master na jeden zespół, czy jak to wygląda?

[00:39:32.300] – Paweł

Powinien być jeden Scrum Master w zespole scrumowym. Ponieważ, jeżeli masz więcej niż jednego Scrum Mastera w zespole scrumowym to powstaje szum komunikacyjny.

Nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby Scrum Master miał dwa czy trzy zespoły scrumowe. To już akurat zależy od tego jak mocno samodzielne są te zespoły. Zawsze pada takie pytanie: ”Ile zespołów scrumowych może mieć Scrum Master?”. Lubię odpowiadać: od zera do nieskończoności.

Ponieważ to zależy. To zależy od tego jak bardzo samodzielny jest zespół, jak bardzo samodzielna jest organizacja, jak postrzegana jest sama rola Scrum Master’a. Czy jakie produkty są wytwarzane. Nawet jaka jest dojrzałość ludzka i samej organizacji. Jak wielkie problemy mamy wewnątrz projektu. Nawet od takich rzeczy jak nasz dług techniczny.

Co może się wydawać śmieszne, ale w przeszłości bardzo często facylitowałem masę spotkań, które miały na celu spłatę długu technicznego. I planowanie spłaty tego długu. Gdzie była cała masa różnego rodzaju osób – od interesariuszy po osoby techniczne. I trzeba było pogodzić tych kilka perspektyw. Był taki moment, że zajmowało mi to praktycznie większość dnia. Przez praktycznie dwa miesiące,  siedzieliśmy i non-stop próbowaliśmy, w pewien sposób „nakarmić” Product Backlog naszych zespołów tym długiem technicznym. I trzeba było strasznie negocjować między podejściem „ale po co to musicie zmieniać” i „to nie żadna oszczędność”. Oszczędność przyjdzie po czasie, ponieważ w przyszłości zaoszczędzimy dużo czasu każdego dewelopera. „No ale ile czasu?”.. itd. I to jest szalenie trudna sztuka facylitacji.

Więc, przykładowo, wtedy miałem dwa zespoły scrumowe. I od rana, przez 8 godzin byłem zajęty spotkaniami, na których byłem facylitoatorem. Pomagałem przeprowadzić te spotkania, musiałem pomóc ludziom zrozumieć różnego rodzaju punkty widzenia. Miałem też w przeszłości jeden zespół scrumowy i z tego zespołu, że tak powiem, odszedłem na własne życzenie. Ponieważ nudziłem się. Ten zespół radził sobie fenomenalnie. Przychodziłem i wszystko było zrobione. Ludzie rozmawiali ze sobą, praca była zsynchronizowana, każdy ze Sprintów był dowieziony. Nasza przewidywalność pracy, którą weźmiemy, wynosiła od 90 do 100 procent. Więc byłem już zbędny.

I wtedy dochodzi do bardzo ciekawej sytuacji. Bo ludzie, często na początku, mówią że Scrum Master jest niepotrzebny. Nie chcą, żeby z nimi siedział i każą mu odejść. Po czym, gdy Scrum Master jest już tak naprawdę niepotrzebny, to ludzie zazwyczaj zmieniają zdanie. I mówią: „Jesteś potrzebny. Zostań, gdzie chcesz iść?!”. Bo przyzwyczaili się, polubili tego człowieka i wiadomo, że Scrum Master czuje się członkiem takiego stada. Bo buduje ten zespół.

Podsumowując odpowiedź na pytanie ile zespołów może „prowadzić” Scrum Master: to zależy od tego jak bardzo dojrzał jest organizacja, jak bardzo dojrzały jest zespół, jakie wyzwania, jakie potrzeby ma sama organizacja i zespół wobec Scrum Master’a. Ale taka optymalna ilość zespołów scrumowych dla Scrum Master’a na pewno od jednego do, moim zdaniem, nie więcej niż trzech.

[00:43:25.130] – Beata

Wspominałeś już o tym, że Ty zostałeś Scrum Masterem będąc wcześniej programistą. Czy Scrum Master. żeby być faktycznie „użytecznym” dla zespołu, musi być osobą techniczną? Czy musi to być osoba wywodząca się z zespołu deweloperskiego czy deweloperów?

[00:43:47.260] – Paweł

Może doprecyzujmy. Ja najpierw byłam Scrum Master’em. Ale nie do końca rozumiałem problemy deweloperów. Dlatego zostałem deweloperem, by potem wrócić do bycia Scrum Master’em. To jest najciekawsze doświadczenie, jakie miałem w życiu. Z tego względu, że to jest szalenie ciekawe, bo na początku Scrum Master nie rozumie problemów deweloperów. Jeżeli sam nie był wcześniej deweloperem, czy choćby testerem, czy w ogóle nie pracował przy wytwarzaniu oprogramowania. On nie zrozumie problemów, które mają deweloperzy np. czym jest „build”, który się robi przez 8-16 godzin. On nie zrozumie problemów, ze spłatą ogromnej ilości długu technicznego, który został zaciągnięty wcześniej itd.

Czy umiejętności techniczne są przydatne na stanowisku Scrum Master’a? Na pewno nie zaszkodzą. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz – Scrum Master powinien posiadać przynajmniej minimum wiedzy technicznej z danej branży. Ciężko wyobrazić sobie Scrum Master’a, który nie wie czym jest backend, czy frontend. Czy nie roumie znaczenia testów. To tak, jakby próbować wytwarzać przykładowo samochody, mając w zespole osobę, która generalnie wie czym jest samochód jest, ale nie ma pojęcia jak działa silnik.

Jednak wydaje się, że ta wiedza powinna być obecna. Przynajmniej w jakimś podstawowym zakresie, który umożliwi zrozumienie tego żargonu, którym posługują się programiści. Przykładowo, jeżeli Scrum Master na Daily Scrum usłyszy, że jeden z programistów zrobił „dropa na bazie” i przejdzie do następnego członka zespołu.. to znaczy, że mamy problem z wiedzą danej osoby. Bo to jest oczywiście sytuacja, w której ma on bardzo poważny problem.

[Warto wiedzieć: Polecenie DROP służy głównie do usuwania baz danych, tabel, indeksów w tabelach.]

Podsumowując: na pewno warto, aby Scrum Master posiadał wiedzę techniczną, biznesową i wiedział, jak działa firma, czy co oferuje, jakie produkty i usługi są w ofercie danej firmy. Więc na pewno ta wiedza jest potrzebna. A przynajmniej absolutne minimum, które pozwala na efektywną komunikację i zrozumienie problemów, które występują w danej firmie.

[00:47:01.370] – Beata

I chyba jedną z takich patologii jest sytuacja, w której mamy deweloperów, mamy Product Ownera. Ale Scrum Master? „Klient nie będzie za to płacił!”.

[00:47:30.590] – Paweł

Tak, jak wcześniej wspomniałem, rola Scrum Mastera jest niezrozumiana. Jest ciężka do zdefiniowania przez wiele osób. Zdarzają się takie sytuacje, że Scrum Master jest uważany za zbędnego. Bo „my wiemy co my robimy”. Przecież mamy programistów, mamy Product Ownera i wiadomo co jest do zrobienia. Ale coraz więcej firm przechodzi na Scrum’a. Myślę, że to nie jest chwilowa moda. Coraz więcej firm zauważa, że coś jest nie tak w ich organizacji pracy. Że można produkty szybciej wytwarzać, ewentualnie z troszkę mniejszą ilością błędów. Może jakiś większy zysk nawet z tego wyciągnąć? Słyszą o tym, że konkurencja korzysta z iteracyjnego podejścia, jakichś informacji zwrotnych płynących od klientów. Zaczynają myśleć, że może warto spróbować.

Ciężko jest także wyliczyć ile Scrum Master przyniósł zysku. Bo to nie jest osoba, która bezpośrednio siada z deweloperami i programuje. Ja też nie mówię, że programista – Scrum Master to jest coś złego. Ale ciężko wyliczyć stopę zwrotu Scrum Master’a. Wydaje mi się, że Scrum Master jest dobrą inwestycją. Można mierzyć, pewnego rodzaju, wydajność pracy Scrum Master’a, np. poprzez badanie jak zespół przyśpieszył z pracą, czy jak wygląda nasz Product Backlog. Czy zastanowienie się, ile trwają nasze sesje planningowe, jak wygląda osiąganie celów przez zespół, jak się ma przewidywalność zespołu. Czy wzrosła? Czy może spadła? Jak wygląda zadowolenie pracowników z pracy? Jest cała masa rzeczy, które można mierzyć. Jednak samo liczenie wartości jaką daje nam Scrum Master jest bardzo ciężkie

[00:49:38.330] – Beata

I pewnie bardzo złożone. Pewnie istnieje sposób, żeby to zmierzyć, ale to tworzenie statystyk, a potem statystyk ze statystyk. Nie do końca to ma chyba sens? Chciałam teraz zapytać o to, czy stosowanie się do Scrum Guide w stu procentach jest faktycznie spotykane w firmach? Czy to daje pożądane efekty? Mam na myśli np. dostarczenie produktu końcowego w łatwiejszy sposób, bardziej efektywną pracę i inne korzyści, które są opisane w Scrum Guide.

[00:50:16.150] – Paweł

Jeśli chodzi o samego Scrum Guide’a to warto się do niego stosować. Tam są bardzo podstawowe rzeczy, takie jak role, wydarzenia czy artefakty. Dodatkowo wartości i filary Scrum’a. Naprawdę, nie znajdziemy tam czegoś, co mogłoby powodować jakieś wielkie zdziwienie, czy konieczność korzystania ze słownika.

Warto wdrożyć Scrum’a, ponieważ tak jak mówią sami twórcy Scrum’a, to jest taki produkt, z którym można eksperymentować, który można rozwijać. Właśnie dlatego dobrze, jeśli Scrum Master miał doświadczenia wcześniej inne niż tylko z bycia Scrum Master’em. Generalnie – nie polecam bycia Scrum Master’em jako pierwszej pracy. Fajnie, żeby te doświadczenia były różnorakie np. wcześniej bycie project manager’em, czy deweloperem. Czy jakaś praca w branży IT, jako tester, architekt czy np. w sprzedaży usług IT. Daje to bardzo bardzo mocną pozycję.

A wracając z samego Scrum Guide’a. Jest to zaledwie 13, może maksymalnie 15 stron. Warto zapoznać się z tym. Próbować rozwijać się we własnym zakresie.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby sięgnąć po PMBOK’a, żeby zobaczyć jak tam opisnae jest przykładowo planowanie prac. Czy jak on widzi zagadnienie ryzyka w projekcie. Dlaczego? Dlatego, że na naszej drodze życiowej, pojawią się bardzo różni ludzie. Którzy mają różne doświadczenia i poglądy. Przykładowo dla jednych ITIL będzie „prawdą objawioną”. I wtedy warto wiedzieć dlaczego, warto rozumieć samego ITIL’a. Nawiązuję do tego, że z każdej metodyki, czy z każdego framework’u, warto wyciągnąć coś dla siebie. I warto spróbować czegoś nowego, wdrożyć coś, co uznajemy za wartościowe. I w Scrum’ie jest to właśnie opisane. Że to są tylko podstawy. Scrum mógłby mieć, moim zdaniem, na spokojnie 300 stron, a nie 13. Każdy na pewno znalazłby coś dla siebie.

Zapytałem kiedyś studentów, co wolą przeczytać – czy Scrum Guide’a czy ITIL’a? Odpowiedzieli, że Scrum Guide. Dlaczego? Bo jest krótszy. Czemu jeszcze? Bo szybciej. Coś jeszcze? Jest prostszy!

Dokładnie. Scrum Guide jest proszty. Scrum Guide ma być prosty. W ITIL’u, gdzie tych stron jest znacznie więcej, jest większa szansa, że coś pominiemy. Że tego nie zrozumiemy. Że coś nie będzie dla nas uzyteczne.

Na tych 14 stron Scrum Guide’a jest znacznie mniejsza szansa, że coś nie zostanie wdrożone, czy coś nam będzie przeszkadzało w tym. Ale dosłowne trzymanie się Scrum Guide’a też może mieć negatywne implikacje. Więc polecam na początku, trzymanie się standardów, a później systematyczne wzbogacanie go o dodatkowe rzeczy. Być może nawet odchodzenie od niego.

Jest taka filozofia nauki, jak Shu-Ha-Ri. Czyli na początku uczymy się od kogoś podstaw. Później powtarzamy te kroki, aż opanujemy je do mistrzostwa. Kwestionujemy je i na końcu szukamy własnej drogi. Opanowaliśmy coś, więc chcemy znaleźć inny sposób wytwarzania wartości. Wiele firm, w pewnym momencie, dalej trzyma się pewnych zasad ze Scrum’a. Ale z pewnych rzeczy może już warto zrezygnować? Dodać własne. Przykładowo dodać własne wartości czy podać kilka nowych wartości, niż tylko te znane nam ze Scrum’a.

[00:55:40.220] – Beata

Podoba mi się to co powiedziałeś o tym, że warto poznawać różne metodyki. Warto poznawać różne framework’i i brać z nich to co najlepsze. To co przydaje się w naszej pracy. Zgadzam się z tym w stu procentach. Uważam, że im więcej wiesz, tym więcej rzeczy możesz zastosować. Tym bardziej otwiera się twoja głowa i nowe perspektywy na ulepszanie swojej codziennej pracy i np. wdrażanie nowych narzędzi.

Zakończenie

Mam nadzieję, że pierwsza część odcinka o pracy Scrum Mastera, i ogólnie – o Scrumie, Wam się podobała.

Informacje i kontakt do Pawła znajdziecie na stronie https://www.pgsm.pl/.

Dzięki i do usłyszenia!

Cieszę się, że jesteśmy Bliżej Projektów.

2 komentarze

  1. Skakałem po tematach jak głupi i pewnie na kilka z tych tematów mogłem wypowiedzieć się precyzyjniej/dogłębniej (np. wprost że feedback loop służy do pozyskania informacji zwrotnej, jej analizy i ew. wdrożenia)- ale, jak to się mówi, pierwsze śliwki robaczywki 🙂

    1. Author

      Doskonale wpisują się teraz Twoje słowa z rozmowy.
      Pozwolę sobie, na przypomnienie Ci ich: „Słuchaj, nie bój się. Pierwsze rzeczy mogą być nieperfekcyjne. Będziemy pracować nad tym iteracyjnie, będziemy wzbogacać pewne rzeczy. Będziesz musiał liczyć się z tym, że możesz otrzymać feedback. Może to, co sądzisz, że jest wadą, jest tak naprawdę zaletą.” ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *