O czym powinien pamiętać Scrum Master?

Poniżej znajdziecie transkrypcję mojej rozmowy z Pawłem Golcem, który jest Scrum Masterem. Serdecznie zapraszam do czytania i słuchania!

Intro

No i mamy dziesiąty odcinek! Dzisiaj moim gościem ponownie będzie Paweł Golec, który pełni rolę Scrum Master’a. 

Poruszymy następujące kwestie:

  • Jakie są zalety pracy Scrum Mastera?
  • Z jakimi problemami mierzy się Scrum Master na co dzień?
  • O czym musi pamiętać osoba będąca Scrum Masterem? 
  • Jakich narzędzi Paweł używa w swojej pracy? Czy są jakieś konkretne narzędzia które mogą pomóc Scrum Masterem?
  • Jak można zostać Scrum Masterem? Jakie są kluczowe kompetencje na tym stanowisku? Czy są to w sumie kompetencje techniczne czy miękkie? Czy może miks tych kompetencji?

Zapraszam do czytania i słuchania!

Nasza rozmowa

Beata

Paweł, odnosząc się do poprzednich tematów – dlaczego zostałeś Scrum Masterem i dlaczego ta rola tak bardzo ci się spodobała?

Paweł

Tak naprawdę otrzymałem projekt do realizacji. Usłyszałem, że to jest mój zespół i muszę go zorganizować. Kolega obok powiedział, żebym spróbował Scrum’a. I tak też zrobiłem. Więc można powiedzieć, że Scrum Masterem zostałem przez przypadek. Tak szczerze i dosłownie.

Czy rola Scrum Mastera mi się podoba?  Tak, jest interesująca, nie mam nic przeciwko temu, aby w przyszłości zmienić swoją rolę na Project Managera czy na Product Managera, czy na Product Ownera. Wierzę w to, że trzeba po prostu być być bardzo zwinnym. Także w życiu prywatnym, jeśli chodzi o swoje role i obowiązki. Zwłaszcza, że świat idzie do przodu i w pewnym momencie powstanie coś na pewno innego, skuteczniejszego niż Scrum. Więc liczę na to, że w przyszłości dojdzie jeszcze do kilku, a nawet kilkunastu procesów przekwalifikowania się i zmiany swego zawodu. Co mnie urzekło w Scrumie? Ta prostota. To jest bardzo prosty framework. Bardzo jasne, bardzo krótkie i zrozumiałe reguły gry. Więc to jest bardzo duży atut Scruma i coś co mnie przekonało, można powiedzieć „kupiło”.

Beata

Czyli bardziej przez motywacje zewnętrzną, niż inspirację i motywację wewnętrzną, zostałeś Scrum Masterem? 🙂

Paweł

Wydaje mi się, że każdy, aby zostać Scrum Masterem musi najpierw od kogoś o tym usłyszeć, więc można powiedzieć, że kolega mnie zainspirował do tego. I rzeczywiście trafiło to do mnie. Trafiła ta prostota. To jasne, spokojne zrozumienie tego co jest do zrobienia, kto ma jaką rolę, jakie powinny być wydarzenia, jakie powinieneś mieć artefakty. Więc to mnie przekonało do roli  Scrum Mastera i do „próby” implementacji Scruma. Specjalnie używam słowa „próby”, bo pierwsze implementacje Scruma zazwyczaj kończą się specyficznie.

Beata

Jak i pierwsze projekty. Jak to się mówi – to jest jak z naleśnikami. Pierwszy naleśnik nigdy nie wychodzi. W takim razie, jakie są Twoim zdaniem zalety pracy Scrum Mastera? Dlaczego to lubisz?

Paweł

Jest prosta do wytłumaczenia także innym osobom, czyli prosta w przedstawieniu współpracownikom, koleżankom, kolegom z pracy. Mój sposób pracy podlega ciągłej ewolucji czy nawet rewolucji. Tak jak wcześniej mówiłem, każdy inaczej widzi tą rolą i każda firma ma inne problemy i troszeczkę inne potrzeby. Jeśli chodzi o Scrum Mastera, to bardzo często jest tak, że przychodzi do innej firmy i widzi coś, czego nie widział nigdy wcześniej. Widzi to w całkowicie innym świetle, ponieważ problemy które spotkał w firmie X, w ogóle nie są obecne w firmie Y. To są całkowicie inne problemy. I rozwiązania z firmy X nie da się przenieść do firmy Y. Co też na mnie wymusza ciągłą naukę, ciągłe kształcenie się albo poszukiwanie nowej wiedzy. Ciągłe uczenie się. Jeszcze, przykładowo 5 lat temu, wiedza na temat tego jak wygląda cloud computing czy wiedza generalnie na temat tego jak działa chmura nie była jakaś powszechna wśród Scrum Masterem. Albo nawet wielu firmach z branży IT. Teraz jest już taka wiedza powszechna, obowiązkowa. Czyli ta rola powoduje to, że muszę cały czas się uczyć. Naprawdę nie ma momentu, żeby czegoś nowego nie dowiedzieć. Żeby samemu na sobie nie wymuszać tej chęci i potrzeby nauki. Zresztą, myślę że to jest bardzo charakterystyczne dla całej branży IT. Takie zachęcanie, a może wręcz wymuszanie, do tego, żebyśmy cały czas musieli się kształcić i zwiększać swoją wiedzę. Co pewnie widać po mojej biblioteczce.

Beata

Tak, właśnie jak przyszłam do Ciebie, to pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę była ta biblioteka. Bo większość z twoich książek, to jednak książki, które mają rozwiązywać konkretne problemy.

Paweł

W wielu przypadkach tak, można tak powiedzieć. Ale są również nietypowe pozycje typu „Przejażdżka życia” Roberta Igera, czyli wieloletniego CEO Disneya. Nie jest to moja ulubiona książka. Zdecydowanie bardziej cenię sobie książkę Ed’a Catmull’a „Kreatywność S.A.”. Genialna książka, naprawdę każdemu polecam zapoznanie się z tą książką! Ale też takie coś jak „Człowiek kontra komputer”.  To jest książka, która pokazuje jak technologia może nam służyć, a jednocześnie jak przez technologie możemy się sparzyć. Jak bardzo ważna i odpowiedzialna jest praca w branży IT. Zwłaszcza praca programisty. I uczy patrzenia w troszeczkę inny sposób na wytwarzanie oprogramowania. Na to, że właśnie ten czynnik ludzki jest bardzo, ale to bardzo ważny, przy wytwarzaniu oprogramowania. Bo jeden błąd ludzki może spowodować lawinę naprawdę daleko idących reperkusji.

Beata

Pozostając w obszarze problemów w takim razie. Z jakimi problemami mierzy się Scrum Master na co dzień?

Paweł

Problemy, z którymi może się spotkać Scrum Master to np. brak zrozumienia idei samego Scruma, tym czym powinien być czy nie powinien Scrum. Mnogość różnego rodzaju szkoleń, które trzeba przeprowadzać. Mentorowanie czy wspomaganie pracy Product Ownera czy nawet deweloperów. Analiza statystyk zespołowych. Przegląd wydarzeń, które miały miejsce w ostatnim czasie i których zasadność może wpłynąć na działanie obecnego zespołu. Przygotowanie retrospektywy. Przygotowanie szkoleń dla całej organizacji. Jest cała masa rzeczy, które Scrum Master robi i których nie da się porównać między jedną organizacją a drugą. Więc tych tych wyzwań jest całkiem sporo. Tak jak powiedziałem i jeszcze raz powtórzę: to będzie zależało od organizacji, w której Scrum Mastera będzie się znajdował.

Beata

A o czym musi pamiętać osoba będąca Scrum Masterem? Masz jakieś swoje najważniejsze zasady czy rady?

Paweł

Tak. Jesteś liderem służebnym, pamiętaj o tym. Jeżeli nawet nie jest to wprost powiedziane w Scrum Guide to zapamiętaj to sobie. Że to Ty masz służyć zespołowi, a nie być „nianią” albo nie być „mamusią”. Ale masz służyć. Masz być osobą, która przychodzi, wskazuje drogę i rozwiązuje problemy. Moja ulubiona część Scrum Guide’a to filary Scruma. Czyli: inspekcja, przejrzystość (transparencja) i adaptacja. To jest tak proste, a jednocześnie niesamowicie przydatne. Jeżeli nie będziemy transparentni, to inspekcja i adaptacja nic nie da. Jeżeli będziemy transparentni i nie przeprowadzimy inspekcji, to adaptacja nie zaistnieje. Jeżeli będziemy nawet transparentni i przeprowadzimy tą inspekcję, to jeżeli nie zaadaptujemy tych zmian, to także nie osiągniemy efektu. Warto się tymi trzema filarami kierować. Nie tylko w pracy zawodowej, ale także w życiu codziennym codziennym. To jest coś niesamowicie potrzebnego. To jest coś co tak bardzo ułatwia życie i ułatwia pracę, że po prostu jest ta podstawa czy rdzeń Scruma dla mnie. To jest coś co definiuje Scrum Mastera. Właśnie te trzy filary. Bez nich, moim zdaniem, nie jest możliwe efektywne zarządzanie jakimkolwiek projektem czy produktem. Także poza Scrumem. Te trzy czynniki są szalenie kluczowe.

Beata

I bardzo często ich brakuje?

Paweł

Brakuje, bądź są źle zrozumiane. Bo ludzie często nie rozumieją, że po inspekcji danego elementu, czasem nie trzeba adoptować każdej ze zmian. Czy każda przeprowadzona inspekcja, powinna powodować, że zmieniamy wszystko co znaleźliśmy w trakcie tzw. audytu. Nie zawsze. Nie mówię, że nie powinniśmy starać się wszystkiego wdrażać. Przykładem może być retrospektywa. Widziałem zespoły, które miały po retrospektywie ponad dwadzieścia akcji w swoim Backlogu czy w swoim zbiorze akcji (tzw. board), gdzie trzymali akcje pożądane z perspektywy retrospektywy. Nie przynosiło to efektów. Akcji było zbyt dużo. Próbowali skupić się na wszystkich. Nie warto. Za to warto skupić się na tych najważniejszych. Na tych kilku aspektach i te aspekty próbować adaptować. Zresztą, pewnego rodzaju problemy, które wyjdą w wyniku inspekcji, mogą samoistnie zniknąć. Mogą się okazać nieaktualne. Więc rozumienie tych filarów jest kluczowe. I stosowanie się do nich jest także bardzo ważne. To tak jak mamy proces uczenia się i proces rozumienia. To jest też coś na co warto zwrócić uwagę. Uczymy się bardzo wielu rzeczy w życiu, naprawdę całej masy rzeczy. Przykładowo uczymy się liczyć, uczymy się pisać, prowadzić samochód. Możemy przeczytać dziesięć książek na temat prowadzenia samochodu. Możemy doskonale znać przepisy. Możemy doskonale wiedzieć o co chodzi w prowadzeniu samochodu, ale nie potrafili go prowadzić. Znamy reguły, wiemy co zrobić, ale nie mamy tego „instynktu kierowcy”. Nie wiemy jak zachować się w danej sytuacji. Więc, sama wiedza, którą zdobywamy jest niczym bez bardzo ważnej części Scrum’a, czyli empiryzmu. Poznania przez doświadczenie. Dlatego bardzo mocno polecam każdemu, nie tylko nauczyć się Scrum Guide’a, którego na pamięć na pewno nie znam. Ale wiem o co w nim chodzi. Co on chce mi przekazać. W każdym momencie mogę do niego sięgnąć, to nie jest żaden wstyd. Ale bardziej polecam zrozumienie. I tak w każdej dziedzinie życia. Nie polecam nauczyć się na pamięć filarów czy ról Scrum’a. Polecam zrozumieć to wszystko. To jest najważniejsza zasada Scruma: zrozumienie.

Beata

Zrozumienie, ale też zmierzenie się z trudnościami stosowania tych trzech filarów, opieranie się na inspekcji, przejrzystości i adaptacji. Jeśli chodzi o inspekcję to często trudno nam jest wrócić w przeszłość i zastanowić się, czy na pewno wszystko zrobiliśmy dobrze. Mam wrażenie, że zagłębianie się w siebie, szukanie błędów w  pracy, którą wykonujemy jest takim podejściem, które nie za bardzo chcemy stosować. Bo przez to upadają iluzje. Iluzje, że wszystko jest dobrze i wszystko jest idealnie. Jeśli chodzi o transparencję.. To na pewno musimy też być autentyczni.. Żeby być transparentnymi my musimy nie wstydzić się siebie, nie bać się, pokazać światu jacy jesteśmy. A jeśli chodzi o adaptację – to jest zmiana. A zmiana zawsze rodzi opór. I zmiana jest takim niby czymś naturalnym, ale jednak „strefa komfortu” dużo bardziej nas przyciąga. Jest po prostu bezpieczna. A zmiana łączy się z czymś nieznanym. Więc nie dziwię się, że tyle ludzi się boi. Że tak trudno jest tego Scrum’a wprowadzić do organizacji.

Paweł

Jednocześnie Scrum właśnie wskazuje i podkreśla to że zmiana jest czymś naturalnym. Że musicie być gotowi na zmiany. I też o tym wspominałem wcześniej, że zmiana nie jest ani czymś dobrym ani czymś złym. Ze zmiany można się cieszyć. Można się też nie cieszyć. Ale zmianę powinniśmy traktować neutralnie. Bo zmiana potrafi nam przynieść tego rodzaju „niekorzyść”, np. szacowaliśmy, że zadania zajmą nam jakąś ilość czasu, ktoś nam wstrzymuje projekt. Myślimy, że to jest bez sensu – tyle godzin pracy pramowania poszło na marne, i tak dalej i tak dalej. A jednocześnie jest czymś pozytywnym. Bo poświęciliśmy trochę czasu, np. jeden miesiąc naszej pracy idzie „do śmieci”, ale rok czy dwa naszej pracy zostało zaoszczędzone. Firma też nie straciła pieniędzy, przez rok czy dwa, próbując stworzyć jakieś oprogramowanie, którego nikt nie będzie chciał. Więc jest to jakaś korzyść. Więc tak naprawdę wydaje mi się że często powtarzam więc a więc człowiek też. Do zmiany należy podchodzić zawsze neutralnie. I tak jak już wcześniej wspominałem, nasz mózg przyjmuje dość często feedback i zmianę, jako atak. Jako atak na pozycję, którą mamy. I jesteśmy w pewnej strefie komfortu. Czujemy się komfortowo z tym co mamy, czujemy, że to jest fajne i boimy się to zmieniać. Bo co jeżeli okaże się, że zmiana wyjdzie nam na gorsze? Co jeżeli okaże się, że stanie się coś innego niż planujemy? Się umocnić wokół tej już grubo ucieka albo walczy. Ciężko jest ludzi przekonać do tego, żeby tłumić swoje naturalne instynkty. Nasz mózg składa się z trzech części. Pierwsza to mózg gadzi, druga to mózg ssaczy, który odpowiada także za regulację temperatury i generalnie sferę biologiczną. I jest kora mózgowa, czyli coś co nas wyróżnia. Taka obudowa naszego mózgu, odpowiedzialna za proces twórczego myślenia, możliwość zakładania cywilizacji. To jest to co nas odróżnia od zwierząt. To, że jesteśmy w stanie osiągać więcej poprzez tworzenie czy proces twórczy. Idealnym człowiekiem byłby ten, który każdy atak, przez który rozumiemy tutaj feedback, nie uruchamiałby swojego mózgu pierwotnego. Uruchamiałby właśnie tą część mózgu, która odpowiada za analizę, czyli korę mózgową. Czyli po prostu przyjąć feedback i zastanowić się, przeanalizować go i wdrożyć. Ciekawa rzecz, którą kiedyś usłyszałem, brzmi: „Na temat feedbacku się nie dyskutuje. Feedback się po prostu dostaje.” I koniec. Ciekawe stanowisko. Kiedyś byłem bardzo dużym przeciwnikiem takiego właśnie podejścia. Ale z biegiem czasu zaczęłam rozumieć, że może osoba, która to powiedziała, miała dużo racji w tym. Ale to jest już taki temat rzeka, więc może nie będę go rozwijał.

Beata

Myślę, że wszyscy rozumieją o co chodzi. Więc są trzy części mózgu. Ale gdyby każda informacja trafiała najpierw do naszej kory, jeśli byśmy wszystko analizowali i tylko w taki taki racjonalny sposób postępowali.. To nasze życie straciło tą przyjemną stronę. Bez tej trudnej strony, bez tych trudnych emocji nie ma tych przyjemnych emocji. Żeby poczuć wielką radość musimy też umieć odczuwać wielki smutek. To są dwie strony tego samego.

Paweł

Dlatego feedback powinien być neutralny. Nawet jeżeli jest negatywny, to on wciąż pozostaje neutralny. Dlaczego? Dlatego, że jeżeli powiem: „Nie rozwiązałeś poprawnie tego zadania, ponieważ użyłeś narzędzi, których nie powinieneś używać do rozwiązania tych problemów. Ściąłeś to drzewo, ale zrobiłeś to kilofem. A nie było to najlepsze narzędzie, którego mogłeś użyć i zajęło to więcej czasu. Następnym razem użyj siekiery, ponieważ jest ona wydajniejsza.”

Beata

Dobra, ale też zahaczamy o temat tego, jak dawać feedback, który jest tematem na zupełnie inną rozmowę.

Paweł

Wspomniałaś o emocjach. Bo jeżeli jest sformułowany w sposób: „Jesteś głupi, bo użyłeś kilofa”. To jest feedback, który jest już nacechowany w pewien sposób i on już zawiera w sobie emocje. Sam ton głosu czy samo to jak to powiedziałem. Powiedziałem to trochę z pogardą. To jest już nacechowane emocjonalnie. Takiego feedbacku nie powinno się udzielać. Feedback, który brzmi: „Użyłeś kilofa, który nie okazał się najlepszym narzędziem, ponieważ ten sam efekt można osiągnąćvznacznie szybciej przy użyciu siekiery. Następnym razem spróbuj użyć siekiery i porównaj obie metody. Która z nich będzie dla ciebie szybsza?” To jest feedback neutralny. Osoba udzielająca nie ocenia i nie przekazuje emocji. To od Ciebie zależy jak odbierzesz ten feedback. Tu rodzą się emocje. Jak ty się poczułeś czy poczułaś otrzymując taki właśnie feedback. Jeżeli usłyszysz, że jesteś głupi, to pojawiają się pytania: Dlaczego ktoś nie powiedział, że głupio zrobiłem, ale ocenił mnie jako głupiego? Pojawia się milion pytań i emocji, które mogą doprowadzić do wybuchu złości. Dlatego lepiej jest użyć feedbacku neutralnego. Ta osoba niech sama sama „przetrawi” ten feedback. często jest tak, że feedback może wywołać skrajnie różne emocje. Gdy otrzymasz feedback neutralny, to zaczynasz się zastanawiać, pojawia się ciekawość, która zachęca do spróbowania nowych rozwiązań. Kiedy natomiast słyszymy, że jesteśmy głupi, to nadawca komunikatu zacznie mi się kojarzyć w sposób negatywny. I często nie zmieniamy swojego zachowania, a wręcz przy nim usilnie trwamy. Feedback zależy bardzo mocno od osoby jej udzielającej, ale też od osoby, która go otrzymuje.

Beata

Tak, zgadzam się z tym co powiedziałeś. I też podstawową różnicą było to, że w pierwszym przykładzie oceniłeś tą osobę. „Ty jesteś głupi”. A w drugim przykładzie oceniamy zachowanie albo nawet zadajemy pytanie w kontekście zachowania tej osoby. Ty już nie wydałeś osądu. To nie było odwołanie do ego tej osoby. Ale już przejdźmy do następnego tematu, czyli jakich narzędzi używasz w swojej pracy? Czy są jakieś konkretne narzędzia które wspomagają Twoją pracę, albo które mogą pomóc Scrum Masterem?

Paweł

W przypadku pracy „przedpandemicznej” moim najlepszym przyjacielem były karteczki, długopis i marker. Plus Jira. Obecnie zdecydowanie bardziej musiałem oswoić się z Jirąi Conflence. Tak naprawdę wszystko zależy od tego w jaki sposób praca jest wykonywana, od organizacji pracy,  od narzędzi dostępnych w danej pracy itd. Przykładowo firma może mieć narzędzie do przeprowadzania retrospektyw, które okazuje się bardzo skuteczne, bo np. można generować tablice, jest możliwość przeprowadzania ankiet i głosowań. Jeżeli organizacja nie ma takiego narzędzia, to trzeba wymyślić inny sposób na prowadzenie takiej retrospektywy. Czy w formie „rozmowy przy kawie”czy w formie burzy mózgów. Więc tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ale mówiąc tak krótko to na pewno przynajmniej jakiekolwiek oprogramowanie dające możliwość zarządzania projektem. Czyli w moim przypadku np. Jira. Ale  może to być Trello, jak mnie pamięć nie myli. Na pewno jeden komunikator głosowy czy video, dający możliwość czatu. Przykładowo bardzo popularny Zoom czy Slack. Skype chociażby daje taką możliwość komunikowania się z członkami zespołu. Czy nawet Messenger. Są różne tego rodzaju opcje i przeróżne narzędzia. Tak jak powiedziałem: narzędzie do zarządzania projektem, na pewno jakaś możliwość komunikowania się z zespołem w formie audio, video i tekstowej, własne notatki i inna dokumentacja. Jest cała szeroka paleta ewentualnych narzędzi. W przypadku spotkań, nawet kolorowe piłki bywały bardzo przydatne do tego, żeby dana osoba prowadziła dany temat i tylko ona miała prawo głosu. Co Scrum Master, co organizacja to inne narzędzie.

Beata

W takim razie teraz kluczowe pytanie, które zainteresują osoby chcące zostać Scrum Masterami. Jak można zostać Scrum Masterem? Jakie twoim zdaniem są kluczowe kompetencje na tym stanowisku? Czy są to w sumie kompetencje techniczne czy miękkie? Czy może miks tych kompetencji?

Paweł

Więc Scrum Masterem można dostać, że tak powiem z premedytacją bądź z przypadku. Droga z przypadku polega na tym, że zostajesz przez kogoś wyznaczony na Scrum Mastera. Jeśli chodzi o sposób „z premedytacją”. Można udać się przykładowo na specjalistyczne szkolenia. Takie szkolenia są prowadzone przez Scrum Allience, czy Scrum.org, a także przez inne organizacje. Więc tutaj można się jak najbardziej udać na taki kurs. To też nie znaczy to, że taki kurs zrobi z was dobrych Scrum Masterów. I nie mówię, że zrobi z was złych. Może, żeby to był taki dość jasny przekaz. Nie da się w dwa dni kogoś nauczyć tego jak być dobrym Scrum Masterem. Można przekazać podstawową wiedzę na temat tego co robi Scrum Master czym jest Scrum. Jak można próbować pomóc ludziom wdrożyć tego Scruma. Ale nie jest możliwe przekazanie wam empiryzmu, nie jest możliwe przekazanie wam doświadczenia w ciągu tych dwóch dni. Doświadczenie musimy sami zdobyć.

Beata

A czy w takim razie nie wystarczy na początek przeczytać Scrum Guide? Zamiast od razu „pakować się” w szkolenie, które nie ukrywajmy jest dosyć kosztowne?

Paweł

To wszystko zależy. Szczerze powiedziawszy są osoby, które bezproblemowo są w stanie nie tylko nauczyć się Scrum Guide’a, ale przede wszystkim go zrozumieć we własnym zakresie. Są też osoby, które jednak będą potrzebowały pewnego rodzaju wsparcia, mentoringu odnośnie Scruma, a więc takie szkolenie jest wskazane. Można oczywiście także skorzystać z innych metod – np. szkolenia na platfomie Udemy są zdecydowanie tańsze. Na pewno trzeba spróbować na początku samemu. Nawet jeżeli nie pracujesz w branży IT. Jeżeli pracujesz w jakimkolwiek zespole, czy masz jakikolwiek zespół, lub aktualnie bierzesz udział w wytwarzaniu produktu czy usługi. To próbuj już w miejscu, w którym jesteś implementować Scruma lub jego elementy. Jeżeli widzisz, że coś jest nie tak w twojej organizacji. Widzisz że można coś ulepszyć. Przykładowo macie dziesięć tablic. I na każdej z tych tablic są pewnego rodzaju zadania i nie wiadomo w jakiej kolejności trzeba je wykonać. Możesz zawsze zasugerować: Słuchajcie, zróbmy jedną tablicę. Nazwijmy ją „Product Backlog” i trzymajmy tam sobie wszystkie rzeczy jakie trzeba zrealizować. Na górze będą te najbardziej pilne i te bardziej priorytetowe. A na dole będą takie, które jeszcze nie są gotowe do wykonania. Może ktoś musi jeszcze coś tam przeanalizowaćm żeby były gotowe do zrealizowania itd. Widziałem to w jednej z branż, że wdrożono taką jedną dostępną tablicę. Kierownik słyszał kiedyś o Scrum, ale był bardzo przeciwny. Więc nie nazwano jej Product Backlogiem, tylko w inny sposób. I okazało się, że tablica zaczęła świetnie spełniać swoją rolę. Elementy na dole tablicy były oddzielone taką czerwoną linią, co oznaczało, że to jeszcze nie nadaje się do pracy. Jeszcze są osoby, które muszą na to rzucić okiem, które muszą to zatwierdzić. I były osoby, które były nazywane „hot line”, czyli gorącą linią. I te osoby przychodziły i wiedziały, że elementy pod czerwoną linią należą do nich. Oni muszą się nimi zając, aby podnieść je o poziom wyżej – na żółtą linię. Żółta linia oznaczała, że to jest gotowe do pracy, ale jeszcze nie ma swego priorytetu. Jeszcze nie wiadomo, w którym miejscu powinno być na tej tablicy. Ale generalnie nadaje się już do pracy, tylko jeszcze nie wiadomo w jakim momencie. Jeszcze trzeba coś uszczegółowić itd. Wtedy wchodziły osoby, które właśnie należały do żółtej linii i mogły przesunąć dane elementy powyżej żółtej linii. W odpowiednie miejsce, na pewną „kartę”, która symbolizowała pracę, którą należy wykonać. I to te osoby nadawały rytm pracy i nadawały priorytety. Można powiedzieć to była mnoga forma Product Ownerów. I tak naprawdę tak przemycano Scruma. Mimo, że na początku byli bardzo przeciwni Scrumowi, to sami nie wiedzieli kiedy go wdrożyli. I zaczęli implementować go coraz więcej. Jaka była druga część pytania, bo się trochę rozgadałem? 🙂

Beata

Przypomnę w takim razie. Druga część pytania brzmiała: Jakie są Twoim zdaniem kluczowe kompetencje na tym stanowisku i czy to są bardziej kompetencje miękkie czy techniczne?

Paweł

Miękko-techniczne. Tak to ujmę. Jeśli chodzi o kompetencje, które Scrum Mastera powinien posiadać, to na pewno komunikatywność. Na pewno zdolność do bycia bardzo neutralnym. Bo tak jak mówiłem – Scrum Master nie powinien być ani nianią, ani mamą zespołu. Scrum Master nie jest tylko obrońcą zespołu deweloperskiego. Scrum Master powinien czasem stawiać wyzwania swojemu zespołowi. Nie powinien bronić zespołu w każdym przypadku. Są przypadki w których Scrum Master musi bronić zespołu, typu przychodzi inny menadżer zespołu i próbuje wrzucić na siłę pracę do zespołu scrumowego, bez wiedzy Product Ownera. Wtedy Scrum Master musi stać w obronie procesu, w obronie zespołu. Mówić: „Nie, dogadaj się z naszym Product Ownerem”. Wtedy Scrum Master będzie stał na straży ładu, spokoju i tego, żeby ta praca przebiegała w zorganizowany sposób.

Z drugiej strony Scrum Masterem nie może prowadzić zespołu gdy przyjdzie np. decyzja odnośnie tego, że musimy przenieść kilku developerów z jednego projektu do innego. Scrum Master nie jest od tego, żeby bronić wtedy developerów. Powinien wtedy przedstawić racje developerów organizacji. Z drugiej strony wytłumaczyć deweloperom, że organizacja i inne zespoły też potrzebują waszej wiedzy. Musimy dzielić się wiedzą, dzielić się doświadczeniem. I nie może być tak, że jest np. zespół „siedmiu wspaniałych deweloperów”, a reszta zespołów nie ma żadnego powiedzmy dewelopera który mógłby podzielić się wiedzą i doświadczeniem. Więc musimy przenieść jednego dewelopera, aby wzmocnić całość organizacji. Wzmocnić inny zespół. Więc Scrum Master nie zawsze będzie bronił tylko i wyłącznie deweloperów. Scrum Mastera będzie generalnie takim strażnikiem neutralności, wydajności i przestrzegania procesu w sposób właściwy. Takim neutralnym obserwatorem, który przedstawia to jak pewne decyzje mogą wpłynąć na organizację.

Beata

Czyli bardziej przedstawia fakty?

Paweł

Tak. Powinien być osobą bezstronną, która ma dostarczyć informacji. I nie może stać po żadnej stronie. Powinien przedstawiać fakty.

Beata

Podsumowując, mamy komunikatywność, mamy bycie neutralnym obserwatorem. Co jeszcze?

Paweł

Sporo tak naprawdę. Tutaj jest zdolność do przedkładania celów organizacji, celów zespołów ponad własne cele,czy ponad własne pragnienia, marzenia. Zdolność do ciągłego kształcenia się, wychodzenia poza strefę komfortu i nauczenia tego innych. Umiejętności mentoringowe. Zdolność do prowadzenia szkoleń, zdolność do efektywnego zarządzania czasem i uczenia innych tego. Zdolność do uzyskiwania odpowiednich statystyk i ich przedstawiania. Na pewno mogę bardzo długo wymieniać. Jeśli chodzi o techniczne, to też tak jak powiedziałem: zdolność szybkiego uczenia się. To jest taka wbrew pozorom miękko-twarda umiejętność. Miękka część to zdolność do znalezienia informacji, a twarda cześć polega na tym, że to będą informacje techniczna. Jeśli chodzi o podstawy techniczne, to przykładowo obsługa przechowywania projektowego, które bywa mocno rozbudowane. Miło widziana jest znajomość podstaw programowania, niekoniecznie w jakimś języku. Bardziej czym jest tworzenie oprogramowania, jakimi prawami się rządzi. Więc tych cech tak naprawdę jest całkiem sporo. Mówię tu o idealnym świecie. Wspaniale gdyby Scrum Masterzy chcieli się tak dynamicznie rozwijać.

Beata

Całkiem sporo wymagań.

Paweł

Każde stanowisko w branży IT rządzi się takimi wymaganiami. A programiści to szalenie inteligentni ludzie. Naprawdę bardzo szanuję programistów i uwielbiam pracę z programistom. Mimo, że wiemy, że programiści podchodzą do pracy ze Scrum Masterem czasem w sposób neutralny, a czasem może w taki sposób bardziej negatywny. Jednak od programistów można się bardzo wiele nauczyć. I trzeba pamiętać, że ta wymiana wiedzy powinna być w dwie strony. Nie może być tak, że Scrum Mastera będzie tylko zadzierającym nosa człowiekiem, który będzie mówił „jak ma być”, „jak nie jest”, ciągle tylko narzekającym. Scrum Master powinien być taką osobą, która uczy się analizy, chłodnego podejścia do problemów, rozumienia pewnych zależności, myślenia w abstrakcyjny sposób, rozwiązywania problemów. A także właśnie te wartości o których wspominaliśmy, czyli chociażby to zaangażowanie czy odwaga. One są naprawdę ciężkie do osiągnięcia i ciężkie do utrzymania. Dlatego też ta wymiana informacji, ta praca nad tym całym procesem nauki powinna przebiegać dwutorowo.

Beata

Na koniec jeszcze, co byś powiedział osobie która chce zostać Scrum Masterem? Niezależnie od tego czy jest programistą, czy Project Managerem. Jest teraz w jakimś punkcie, gdzie czuje, że chciałaby czy chciałby realizować taką właśnie misję bycia Scrum Masterem.

Paweł

Przede wszystkim nie przeraź się tym co usłyszałeś. Co Ci radzę? Odwagi przede wszystkim. Bo nie jest łatwo zostać Scrum Masterem, a przynajmniej dobrym Scrum Masterem. Nie jest to łatwa droga. Tak jak mówię odwagę, bądź gotów na to, że całe życie będziesz się uczył. Zrozum te 14 stron Scrum Guide’a, a później zacznij je negować. Zacznij myśleć co może być z tym nie tak. Myśleć co może warto byłoby ulepszyć.  Sięgnij po inne źródła – po PMBOK’a, po ITIL’a, po Kanbana. Po cokolwiek innego, co sądzisz, że może się przydać. Ucz się, bądź odważny, pracuj z zespołem, nie bój się wyzwań. Nie bój się porażek, bo uwierz mi, rozbijesz sobie głowę nie raz. Będziesz miał dość, będziesz miał ochotę rzucić pracę, zostać programistą. Odwagi, zdecydowania, chęci do nauki i całą masa pokorą. I przede wszystkim nie bój się. Naprawdę, nie bój się, bo to jest coś do osiągnięcia. Nie daj sobie też wmówić, że nie można zostać Scrum Masterem, nie będąc wcześniej programistą czy osobą bardziej techniczną. Można. Tak naprawdę wszystko można. Jak widać na moim przykładzie można zostać Scrum Masterem nawet po administracji. Odwagi i do roboty! 🙂

Zakończenie

No to Kochani! Odwagi i do roboty jak powiedział Paweł! 

Mam nadzieję, że druga część odcinka o pracy Scrum Mastera, Wam się podobała.

Informacje i kontakt do Pawła udostępnię Wam w wiadomości prywatnej. Możecie śmiało pisać 🙂

Jak zwykle cieszę się, że jesteśmy bliżej projektów!

Do usłyszenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *